„Lonia Jobnutyj", „Koza", (pieszczotliwie – Koźlątko), a przede wszystkim „Wor" (czyli złodziej) – Oleg Worotnikow – to twardy rdzeń Grupy Artystycznej Wojna.
Grupa jest znienawidzona przez policję. Zaczęła wprawdzie od zwalczania barów McDonald's, ale szybko zabrała się do polityki. To spolitykowanie doprowadziło Wojnę do bolesnego – w dosłownym znaczeniu tego słowa – zetknięcia z policją i od tej pory akcje grupy koncentrują się coraz bardziej właśnie na policjantach.
W ramach akcji „Poniżenie gliniarza w jego własnym domu" – grupa wdarła się na posterunek policji i powiesiła na kracie aresztu portret Miedwiediewa. Podczas akcji „Gliniarz w riasie" (odpowiednik sutanny u prawosławnego duchownego – red.) jeden z członków grupy przebrany dwojako – w mundur policjanta, na który narzucił strój prawosławnego duchownego – wszedł do jednego z supermarketów i nie zapłaciwszy, wyszedł z towarem niezatrzymywany przez nikogo.
A w czerwcu 2010 r. na zwodzonym moście Litiejnym w Petersburgu, naprzeciw miejscowej siedziby Federalnej Służby Bezpieczeństwa, Wojna namalowała ogromnego penisa. Dokonała tego tuż przed podniesieniem mostu – gigantyczny fallus zajrzał więc nagle w okna i oczy spadkobierców leningradzkiej Czeka.
Następny happening – pod nazwą „Przewrót pałacowy" – był działaniem bardziej radykalnym. Polegał na przewracaniu policyjnych aut, zaparkowanych pod jednym z petersburskich pałaców (policjantów w wozach nie było). Za tę akcję uczestnicy otrzymali zarzuty prokuratorskie, kilku spędziło parę miesięcy w areszcie.
Ostatnio „Wor" i „Koza" zostali zatrzymani w czasie rozganiania demonstracji w Petersburgu 31 marca. „Wor" miał zrzucić czapki kilku stróżom porządku, a następnie stłuc lusterko w policyjnym aucie.
Powędrowali do aresztu. Oboje zostali pobici, przy czym obdukcja „Wora", pobitego dwukrotnie, mówi o poważnych urazach. „Wor" i „Koza" są małżeństwem, na demonstrację wzięli z sobą półtorarocznego synka Kacpra. Dziecko zostało im wyszarpnięte, policjanci po pewnym czasie odstawili je do szpitala, gdzie lekarze stwierdzili podejrzenie wstrząsu mózgu.
Worotnikowie wyszli z aresztu – i otrzymali nagrodę, państwową, a przynajmniej fundowaną przez państwo. Przyznało ją Wojnie Centrum Kultury Współczesnej „Garaż" za petersburskiego fallusa.
Ministerstwo Kultury jest oburzone takim werdyktem. „Wor" zapowiedział, że całą kwotę przeznaczy na więźniów politycznych. – Ta nagroda pozwoli nam jeszcze bardziej wk...wiać gliniarzy! – zapowiedziała „Koza".