Reklama

W Kairze. Jakby nic się nie stało

Dziś w świąteczny piątek Bractwo Muzułmańskie, świeżo odsunięte od władzy przez wojsko, będzie próbowało wykazać, że nie straciło poparcia społecznego. Ma nadzieję w jego obronie po piątkowych modłach wyjdą protestować tysiące Egipcjan.
Kair

Kair

Foto: AFP

W piątek o świcie, gdy przejeżdżałem przez egipską stolicę, wyglądało jakby nic się nie stało. Tak jakby nikogo nie zaskoczyło, że w najważniejszym kraju arabskim z dnia na dzień władzę stracił wybrany ledwie rok temu prezydent Mohamed Mursi, wywodzący się z największej i najważniejszej organizacji islamistycznej na świecie - Bractwa Muzułmańskiego.

Działały całodobowe targi ze wszystkim – od owoców układanych w piramidy po buty rozrzucone na wielkich foliowych płachtach. W małych warsztatach można było dostrzec starych rzemieślników przybijających młoteczkami podeszwy.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama