Izraelskie samoloty wojskowe przeprowadziły naloty na obiekty syryjskie - potwierdził rzecznik Sił Obrony Izraela (IDF). Dowództwo izraelskiej armii twierdzi, że wśród zaatakowanych celów było centrum dowodzenia syryjskiego wojska, centrum szkoleniowe oraz jednostki artylerii.
Według Syrii rannych zostało kilu cywilów, a zaatakowane obiekty - zniszczone.
Zaatakowane placówki miały wspomagać atak na izraelskich żołnierzy, do którego doszło wczoraj na Wzgórzach Golan. Czterech z nich zostało rannych, w tym jeden ciężko. Był to najpoważniejszy incydent na granicy syryjsko-izraelskiej od czasu wybuchu konfliktu w Syrii trzy lata temu.
Rzecznik IDF Peter Lerner uznał atak za "niedopuszczalny akt eskalacji przemocy" ze strony Syrii. - Nie będziemy tolerować zagrożenia izraelskich cywilów i żołnierzy - oświadczył Lerner.
Premier Izraela Benjamin Netanyahu stwierdził niedawno, że obszar Syrii na granicy z Izraelem stał się ostatnio miejscem grupowania się wrogich Izraelowi bojowników dżihadu z Libanu i islamistów z Hezbollahu.
Wzgórza Golan, skalisty płaskowyż w południowo-zachodniej Syrii, wbrew swoim niewielkim rozmiarom mają duże znaczenie polityczne i strategiczne. W 1967 roku, podczas wojny sześciodniowej, Wzgórza Golan zostały zdobyte przez Izrael. Próba odbicia ich przez Syrię w 1973 roku, podczas tzw. wojny Jom Kippur, zakończyła się niepowodzeniem wojsk syryjskich.
W następnym roku na Wzgórzach Golan ustanowiono siedemdziesięciokilometrowy pas ziemi neutralnej, kontrolowany przez siły pokojowe ONZ. W 1981 roku uchwała Knessetu wcieliła płaskowyż do Izraela, jednak tej decyzji nie uznała Rada Bezpieczeństwa ONZ.
Izraelscy żołnierze ranni na Wzgórzach Golan