Reklama

Arestowycz: Całą brudną robotę wykonali sami Ukraińcy

W trakcie rewolucji na Ukrainie działał sztab operacyjny Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji. Raporty składał tam osobiście były szef ukraińskiej SBU – mówi „Rz” kpt. Aleksej Arestowycz, ukraiński ekspert wojskowy.
Aleksej Arestowycz

Aleksej Arestowycz

Foto: Facebook

Rz: Kto odpowiada za strzały na Majdanie?

Aleksej Arestowycz: Wiele wskazuje na to, że na Majdanie strzelała również specjalna jednostka wojsk wewnętrznych „Omega", a także funkcjonariusze specjalnej służby ochrony prezydenta oraz snajperzy Służby Bezpieczeństwa Ukrainy z oddziału „Alfa". Oznacza to, że całą brudną robotę wykonali sami Ukraińcy. Było bardzo dużo chętnych wśród ukraińskich funkcjonariuszy, którzy chwycili za broń. Inna sprawa, że FSB prowadziła szkolenia dla ukraińskiej bezpieki. Problem polegał na tym, że Rosjanie doradzając ukraińskim kolegom, opierali się na doświadczeniu wojny w Czeczenii i tłumieniu protestu na placu Błotnym w Moskwie. Specyfika ta nie przystawała do ukraińskich realiów. Rozumiejąc, że rosyjski scenariusz na Ukrainie nie przejdzie, Rosjanie zaktywizowali swoją agenturę w naszych służbach specjalnych i organach władzy państwowej. Psychologiczna propaganda „rosyjskiej jedności i braterskiego narodu " wywierała ogromny wpływ na funkcjonariuszy MSW. W tych tragicznych dniach panował totalny chaos, tak po jednej jak i po drugiej stronie. Nikt nie szykował żadnych planów i to co się wydarzyło zaskoczyło obie strony. Struktury siłowe podejmowały samodzielne decyzje. Oddziały Berkutu jeździły i robiły co chciały, nie słuchały nawet MSW. Podobnie zachowywały się jednostki SBU.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama