Zgodnie z oświadczeniem wydanym przez park, de Merode jechał bez eskorty z Goma do Rumangabo. Jego samochód został ostrzelany.
Mężczyzna został ranny w klatkę piersiową i nogi. Jego stan lekarze oceniają jako krytyczny, ale stabilny.
Według źródeł dyplomatycznych, de Merode w Goma wziął udział w spotkaniu w prokuraturze. Najprawdopodobniej przekazał władzom informacje o nielegalnych poszukiwaniach ropy naftowej na terenie Parku Narodowego Virunga.
Podejrzana o ten proceder jest firma Soko International, z siedzibą w Wielkiej Brytanii. Poszukuje ropy mimo silnej krytyki ze strony organizacji ekologicznych i wbrew przepisom obowiązującym na terenie Parku Narodowego. W sierpniu ubiegłego roku firma zaprzeczyła, że jej działalność zagraża środowisku naturalnemu, a jej działalność polega jedynie na wstępnej ocenie zasobów na tym terenie.
Przedstawiciele firmy potępili atak na Emmanuela de Merode - donosi Associated Press.
Zamachu na Belga mogli dokonać także przedstawiciele jednej z licznych grup zbrojnych, które za miejsce wypadowe wybrały sobie chroniony obszar Parku Narodowego. W Demokratycznej Republice Konga od 1996 roku toczy się wojna domowa. Tylko w ciągu ostatnich czterech lat zginęło tam około dwóch milionów osób.
Działania Emmanuela de Merode, który prowadził zajadłą walkę z kłusownikami i grupami zbrojnymi, które wybijają mieszkające w Parku zwierzęta, traktując to miejsce jak spiżarnię.
Park Narodowy Virunga jest jednym z najbardziej zróżnicowanych ekologicznie miejsc na Ziemi. Znajduje się na liście Światowego Dziedzictwa ONZ. Powstał w 1925 roku
Jest domem dla 200 z 790 pozostałych przy życiu goryli górskich.
SOS dla Virungi