Decyzję francuskiego rządu ogłosił wieczorem premier Jean Castex.

W rozmowie z telewizją TF1 powiedział, że artykułów, które nie zostały uznane za towary pierwszej potrzeby, podobnie jak w małych sklepach od wtorku nie będzie można sprzedawać także w supermarketach. Jego zdaniem, ma to być sprawiedliwe wobec drobnych sklepikarzy, których placówki handlowe musiały zostać zamknięte.

- Zwracam się do sprzedawców i do wszystkich obywateli - lepiej teraz przestrzegać zasad dotyczących zdrowia i bezpieczeństwa, byśmy mogli szybciej zakończyć (lockdown) - stwierdził.

Francuski premier oświadczył także, że władze nie planują wycofania wprowadzanych ostatnio restrykcji. - Jest o wiele za wcześnie - stwierdził dodając, iż uważa lockdown za konieczny. Powiedział również, że władze narzucają ograniczenia, aby chronić Francuzów. - Priorytetem jest ochrona zdrowia naszych obywateli - mówił Castex.

W piątek we Francji ogłoszono drugi lockdown, co ma ograniczyć transmisję koronawirusa SARS-CoV-2. Obywatele mogą opuszczać domy w celu nabycia żywności, uzyskania pomocy lekarskiej, udania się do pracy, która nie może być wykonywana zdalnie oraz w ważnych sprawach rodzinnych.

W niedzielę francuskie ministerstwo zdrowia informowało o 46 920 nowych wykrytych zakażeniach.

W drugiej połowie października decyzję o ograniczeniu działalności supermarketów w ramach 17-dniowego lockdownu ogłosił pierwszy minister Walii Mark Drakeford. W wielkopowierzchniowych sklepach nie wolno sprzedawać m.in. telefonów, zabawek, ubrań, gier i produktów związanych z ogrodnictwem.

Koronawirus SARS-CoV-2, znany wcześniej jako 2019-nCoV po raz pierwszy pojawił się w Wuhan prawdopodobnie w połowie listopada 2019 roku.

Pierwszym dużym ogniskiem epidemii koronawirusa był targ z owocami morza w Wuhan, który władze zamknęły 1 stycznia w związku z rozpowszechnianiem się choroby.

Na początku stycznia władze Chin oficjalnie przyznały, że zachorowania w Chinach powoduje nowy wirus z rodziny koronawirusów - wirusów odzwierzęcych (inne znane wirusy z tej rodziny to m.in. SARS i MERS).

Istnieje hipoteza, że wirus przeniósł się ze zwierząt na człowieka w wyniku jedzenia mięsa dzikich zwierząt: nietoperzy, węży lub łuskowców.

Objawy COVID-19, choroby wywoływanej przez koronawirus to gorączka, kaszel, ból mięśni, osłabienie. W ponad 80 proc. przypadków przebieg choroby jest łagodny i przypomina przebieg grypy. WHO szacuje śmiertelność nowego koronawirusa na poziomie ok. 3,4 proc. (w przypadku grypy - 0,1 proc.).

W grupie podwyższonego ryzyka w związku z epidemią koronawirusa są osoby starsze lub cierpiące na choroby przewlekłe. Zarażenie się wirusem ma natomiast zwykle bardzo łagodny przebieg u dzieci.