Dr Dzieciątkowski skomentował w ten sposób zapowiedziane przez ministra zdrowia, Adama Niedzielskiego, stosowanie tzw. szybkich testów antygenowych jako równorzędnych w potwierdzenia zakażenia koronawirusem z dokładniejszymi testami PCR, które dają wynik dopiero po kilku godzinach.

Wirusolog zaznaczył, że testy te będą służyły jedynie do badania osób objawowych. Stosowanie testów antygenowych ma przyspieszyć diagnozowanie pacjentów w sytuacjach, gdy nie mogą oni czekać na wynik testu PCR (np. kobiety w zaawansowanej ciąży).

Jednocześnie dr Dzieciątkowski przyznał, że czułość testów antygenowych jest o ok. 20 proc. mniejsza niż testów PCR. 

Jakiego rzędu wzrost dobowej liczby zakażeń możemy mieć w Polsce po rozpoczęciu badań za pomocą testów antygenowych? Zdaniem dr Dzieciątkowskiego już w tym tygodniu w ciągu doby w Polsce może być wykrywanych ok. 40-50 tysięcy zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2.

Dr Dzieciątkowski szacuje, że dziś wykrywanych jest 3-4-krotnie mniej zakażeń niż występuje w rzeczywistości - co oznaczałoby że w ciągu doby koronawirusem zakaża się 60-80 tysięcy osób.

- System w tej chwili skupia się na badaniu osób objawowych, które stanowią 20-30 proc. wszystkich chorych - tłumaczył wirusolog.

Pytany o to kiedy obostrzenia wprowadzane przez rząd w związku z pogorszeniem się sytuacji epidemicznej przyniosą efekt, dr Dzieciątkowski przyznał, że trudno to ocenić ponieważ obecnie epidemia ma charakter rozproszony a koronawirus "zakaża w całej populacji".

- Powstrzymanie go może być bardzo trudne - dodał.