Reklama

30 min. 25 sek.

„Rzecz w tym”: Kazimierz Wóycicki: „Ukraina się nie podda”

– Nie ma szans na szybki pokój – mówi dr Kazimierz Wóycicki, wykładowca Uniwersytetu Katolickiego we Lwowie. W podcaście „Rzecz w tym” przekonuje, że Ukraina nie zaakceptuje utraty terytoriów, a o wyniku wojny zdecyduje front, a nie deklaracje Donalda Trumpa.

Publikacja: 10.02.2026 17:00

Minął rok od obietnic Donalda Trumpa o szybkim zakończeniu wojny w Ukrainie. Dziś – jak zauważa Bogusław Chrabota – widać, że Rosja nie została zmuszona do rozejmu, a Moskwa nie ustąpiła w sprawie swoich warunków. Jak tę sytuację widzi Kijów?

Reklama
Reklama

– „Nie ma takich szans” – odpowiada dr Kazimierz Wóycicki, wykładowca Uniwersytetu Katolickiego we Lwowie, pytany o realną perspektywę pokoju. Jego zdaniem Ukraińcy rozumieją, że dyplomacja to gra, w której trzeba „przytakiwać” Trumpowi, ale prawdziwe rozstrzygnięcie zapadnie na froncie. – „Ukraińcy wyraźnie uważają, że front będzie rozstrzygać”.

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1448

Putin nie może się cofnąć

Wóycicki wskazuje, że w ukraińskiej analizie Putin nie ma dziś politycznej przestrzeni do odwrotu. Gdyby zatrzymał wojnę bez ogłoszenia zwycięstwa, naraziłby się na wewnętrzne wstrząsy. – „Nad taką armią jest łatwo utrzymać kontrolę, kiedy ona jest w okopach. Natomiast nie sposób, kiedy ona w okopach nie może być, bo nie ma wojny” – mówi.

Jednocześnie rosyjska gospodarka – jego zdaniem – „zaczyna pękać”: pieniądze idą na zbrojenia, regiony biednieją, infrastruktura się starzeje. To wojna zasobów.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Emmanuel Macron: Rosja jutro wciąż tu będzie. Kreml potwierdza dialog

Trump? Nie rozczarowanie, lecz niechęć

W ukraińskiej przestrzeni publicznej wobec Trumpa dominuje – jak relacjonuje Wóycicki – „niechęć, ironia, sarkazm”. To polityk nieprzewidywalny, „który nie wiadomo, co jutro powie”. Jednocześnie panuje świadomość, że z USA trzeba prowadzić grę.

Nie ma natomiast złudzeń wobec Putina. „Putler”, „raszyzm” – te określenia oddają emocje. Ukraińcy nie wierzą w jego dobrą wolę i są przekonani, że „Putin rozumie tylko język siły”.

Czytaj więcej

Wiceszef MSZ Rosji: Bez tych gwarancji nie będzie pokoju na Ukrainie

Ani śladu kapitulanctwa

Czy społeczeństwo jest zmęczone? Wóycicki przywołuje obraz Kijowa: „W dzielnicach, gdzie nie ma światła, organizują koncerty i tańczą”. – „To jest niezwykle odporne społeczeństwo” – podkreśla. Nie „odporność niewolników”, lecz ludzi walczących o własną wolność.

Są problemy: dezercje, trudności mobilizacyjne, korupcja. Ale – jak mówi – „kapitulanctwa żadnego”. Ukraina funkcjonuje, sklepy są zaopatrzone, gospodarka pracuje dzięki zachodniemu wsparciu.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Putin budował system totalny. Czy Rosja mogła pójść inną drogą?

Terytoriów nie oddadzą

Najbardziej jednoznaczna jest odpowiedź na pytanie o ewentualne ustępstwa terytorialne. – „Zdecydowana mniejszość godzi się na jakiekolwiek ustępstwa” – podkreśla Wóycicki. Publiczne deklaracje o pokoju to element taktyki, lecz wewnętrzne przekonanie jest inne: wojnę trzeba wygrać. Cel pozostaje niezmienny – integracja z UE i NATO. To dla Ukraińców nie tylko kwestia bezpieczeństwa czy pieniędzy, ale przynależności cywilizacyjnej. – „Ukraina się nie podda” – to główna myśl płynąca z podcastu.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama