Jak opisuje „Financial Times”, do wymiany zdań pomiędzy politykami doszło podczas spotkania unijnych przywódców w Brukseli. Andrzej Duda przekonywał tam do konfiskaty rosyjskich środków zamrożonych przez europejskie instytucje finansowe i przekazania ich Ukrainie.
Olaf Scholz krytykuje pomysły Andrzeja Dudy
Chodzi o 260 mld euro, które są ulokowane w europejskich bankach. Takie rozwiązanie popiera Polska, a spośród państw niebędących członkami UE, także USA i Wielka Brytania. Przeciwko są m.in. Niemcy, Francja i Włochy.
Czytaj więcej
Ukraina już rozpoczęła rozmowy z ekipą Donalda Trumpa o scenariuszach zakończenia wojny. Niewykluczone, że podobne, na razie nieoficjalne, kroki po...
Po raz kolejny takiemu rozwiązaniu sprzeciwił się Olaf Scholz. — Nie rozumiesz, jak wpłynęłoby to na stabilność naszych rynków finansowych — miał według dziennika odwarknąć Scholz. — Nawet nie używacie euro — kontynuował Scholz, zwracając się do Dudy.
Dyskusja dotycząca zamrożonych rosyjskich środków toczy się w kontekście zbliżającej się prezydentury Donalda Trumpa w USA. Trump chce bowiem, by kraje NATO zaczęły przeznaczać na obronność 5 proc. swojego PKB, a USA mają na razie utrzymać dostawy pomocy dla Ukrainy.
Arkadiusz Mularczyk: Niemcy obawiają się roszczeń reparacyjnych
„Financial Times” powołał się na przebieg rozmów zespołu prezydenta elekta z przedstawicielami państw europejskich. Jedno z jego źródeł uważa, że Trump ostatecznie zgodzi się na podniesienie budżetów na obronność do 3,5 proc. PKB, ale ma zamiar powiązać takie ewentualne ustępstwo z pewnymi wymogami dotyczącymi bardziej korzystnych dla USA warunków umów handlowych z Europą.
Do sprawy odniósł się na platformie X europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk. „Kanclerz Scholz sprzeciwił się przekazaniu rosyjskich aktywów Ukrainie, twierdząc, że mogłoby to zaszkodzić rynkom finansowym. Oficjalnie Niemcy obawiają się precedensu, nieoficjalnie – mechanizmu wspierającego polskie roszczenia reparacyjne” – napisał.