W wyborach prezydenckich z 3 listopada Biden zapewnił sobie 306 głosów w Kolegium Elektorskim, a Trump - 232. Trump uważa jednak, że w czasie wyborów doszło do nieprawidłowości, któe sprawiły, że przegrał je w nieuczciwej walce.

- Oczywiście, że to zrobię - stwierdził Trump pytany o to czy opuści Biały Dom pozwalając na spokojne przekazanie władzy ekipie Joe Bidena w styczniu.

- Ale wiele rzeczy może się zdarzyć (do stycznia) - dodał.

Trump stwierdził też, że - jego zdaniem - Biden zachowuje się niewłaściwie wskazując już teraz członków swojego przyszłego gabinetu.

Prezydent przyznał też, że będzie mu trudno pogodzić się z porażką, ponieważ "wiemy, iż doszło do masowych oszustw". - Czas nie jest po naszej stronie - dodał.

Trump dodał, że jeśli elektorzy wybiorą Joe Bidena na prezydenta "popełnią błąd".

Na pytanie, czy będzie uczestniczył w inauguracji Bidena, Trump odpowiedział, że podjął już decyzję, ale nie chcę jej jeszcze ujawniać.

Pytany o to, czy będzie ubiegał się o prezydenturę w 2024 roku, Trump odparł, że "nie chce jeszcze mówić o 2024".