- Jest mi okropnie przykro za to, co się stało po tym jak wezwaliśmy mieszkańców, do nie wychodzenia do restauracji po 20 i unikania niepotrzebnych wyjść z domu - powiedział Suga na forum parlamentu.

Premier Japonii jest krytykowany za to, że reakcja jego rządu na sytuację epidemiczną była zbyt wolna i niespójna.

W Japonii ogłoszono w styczniu stan wyjątkowy m.in. w Tokio w związku z gwałtownym wzrostem liczby zachorowań na COVID-19.

Restauracje i bary zostały wezwane do zamykania się o 20, ale nie wprowadzono żadnych kar dla lokali, które się do tego nie stosują.

- Moje zachowanie było lekkomyślne w czasie, gdy prosimy społeczeństwo o cierpliwość - przyznał Jun Matsumoto, parlamentarzysta z rządzącej Partii Liberalno-Demokratycznej.

Gazeta "Daily Shincho" poinformowała, że parlamentarzysta odwiedził dwa nocne kluby w Tokio w ubiegły poniedziałek.

Nocny klub miał odwiedzić też Kiyohiko Toyama, parlamentarzysta koalicyjnej partii Komeito.