Wszystko zaczęło się od zatrzymania w sobotę w nocy kierowcy, któremu policjanci chcieli wypisać mandat za parkowanie w niedozwolonym miejscu w centrum miasta. Kierowca zaczął gwałtownie protestować, gdyż jego zdaniem mandat był zbyt wysoki. W jego obronie stanęli przypadkowi przechodnie. W rezultacie sześć osób aresztowano i zaprowadzono do miejskiej komendy policji.
Ale na pomoc zatrzymanym ruszyli mieszkańcy i ponad tysiąc osób wyszło na ulice. Najpierw zaczął się spontaniczny wiec, potem doszło do bójek z policją w różnych częściach Batumi, zaczęto budować barykady, palić policyjne samochody i zablokowano centralne ulice miasta.