Theresa May w środę oficjalnie poinformuje Radę Europejską o rozpoczęciu negocjacji rozwodowych na podstawie art. 50 Traktatu o UE. Miesiąc później, 29 kwietnia, przywódcy 27 krajów Wspólnoty zatwierdzą stanowisko negocjacyjne Unii.
Jednak już teraz wiadomo, że May nie bardzo może liczyć na taryfę ulgową. Michel Barnier, który będzie prowadził w imieniu Unii rozmowy z Brytyjczykami, zapowiedział w minionym tygodniu, że zanim zostaną podjęte rozmowy o nowych warunkach współpracy, trzeba ustalić „zasady uporządkowanego rozwodu". Chodzi jego zdaniem w szczególności o „zapłacenie przez Wielką Brytanię zaległych rachunków", czyli składek, do jakich zobowiązali się Brytyjczycy w wieloletniej perspektywie finansowej na lata 2014–2020. Choć Barnier nie wymienił żadnej kwoty, chodzi o około 60 mld euro.