Zdjęcie, na którym polska premier jest dostrzegalna w ostatnim, trzecim rzędzie uczestników, dzięki jaskrawożółtemu żakietowi, oburzyło wielu Polaków, krytykujących brak uprzejmości organizatorów wobec kobiet.

O przeanalizowanie zasad, które zastosowano podczas ustawiania do zdjęcia przywódców podczas uroczystości podpisania Deklaracji Rzymskich Dziennik.pl poprosił specjalistę od protokołu dyplomatycznego.

Dr Janusz Sibora po kilkugodzinnej obserwacji dostrzegł zasadę, którą kierowali się organizatorzy.

Specjalista tłumaczy, że "o miejscu podczas wykonywania tradycyjnego family photo decydują dwa czynniki: ranga urzędu, czyli prezydenci przed premierami oraz czas pełnienia funkcji".

Chociaż najczęściej stosowaną regułą jest ustawianie przywódców w kolejności alfabetycznej, która sytuuje Polskę między Austrią a Portugalią, w tym przypadku zrezygnowano z niej i zastosowano inną zasadę.

- Po prawej i lewej naprzemiennie ustawiono polityków (najpierw prezydenci, potem premierzy) w zależności od długości czasu sprawowania przez nich władzy - tłumaczy Sibora.

W wyniku zastosowania tej reguły, premier Szydło znalazła się w trzecim, ostatnim rzędzie. Swoją funkcję sprawuje od listopada 2015 roku, co lokuje ją obok widocznego na zdjęciu premiera Danii (od czerwca 2015 roku) a premierem Łotwy (od lutego 2016 roku). 

Inne obecne na szczycie Europejskim kobiety - kanclerz Angela Merkel i prezydent Litwy Dalia Grybauskaite, sprawują funkcje odpowiednio od 2005 i 2009 roku, dlatego znalazły się w pierwszym rzędzie uczestników na zdjęciu.

 Źródło - Dziennik.pl