Materiał w telewizja Rossija 1 ukazała się ponad 2 tygodnie po ataku chemicznym w Syrii. Stany Zjednoczone, Francja i Wielka Brytania oskarżają o atak wspieranego przez Rosję prezydenta Syrii Baszara al-Asada.
Rosja zaprzecza, by w Dumie doszło do użycia broni chemicznej. Zdaniem Kremla była to inscenizacja stworzona przez państwa zachodnie.
Stanowisko rosyjskiego rządu przedstawiono w materiale państwowej telewizji. Na potwierdzenie tych słów pokazano fragmenty filmu syryjskiego reżysera Humama Husariego.
Krótkometrażowy film z 2016 roku dotyczył wykorzystania sarinu w Gucie w 2013 roku. Również wtedy Waszyngton oskarżał o atak władze w Damaszku.
Prowadzący program powiedział, że istnieje ogromna liczba dowodów wskazujących na to, że zagraniczne służby wywiadowcze inscenizowały materiały wideo, by "demonizować" prezydenta Syrii.
Na fragmentach nagrania pokazano ludzi leżących na ziemi, część z nich miała udawać martwych. W kolejnych fragmentach aktorzy rozmawiają ze sobą i się uśmiechają.
Materiał wykorzystany przez rosyjską telewizję skomentował sam reżyser filmu. Husari stwierdził, że działanie dziennikarzy było tanie i tandetne.
- To tania próba zaprzeczenia przez Rosjan rzeczy, która jest oczywista. Myślę, że to bardzo rozpaczliwe działanie - powiedział reżyser.