Izraelski resort zdrowia podał, że liczba chorych na COVID-19, których stan jest poważny, wzrosła w ciągu doby o 83, do 360. Łącznie liczba wykrytych w kraju zakażeń wzrosła o 3 372 w ciągu doby. 3,87 proc. przeprowadzonych testów dało wynik pozytywny.

Minister zdrowia Izraela, Nitzan Horowitz zapewnił, że wprowadzenie kolejnego lockdownu w kraju będzie "ostatecznym środkiem", a rząd zrobi wszystko, aby uniknąć tego rozwiązania.

- Koronawirus w najbliższym czasie nie zniknie - podkreślił minister.

- Tworzymy infrastrukturę, która umożliwi nam życie z koronawirusem w dłuższej perspektywie czasowej - dodał.

Od niedzieli tzw. zielone przepustki (dokumenty potwierdzające zaszczepienie na COVID-19, posiadanie statusu ozdrowieńca lub legitymowanie się ważnym, negatywnym testem na COVID-19 - red.) w Izraelu są ponownie wymagane od uczestników imprez kulturalnych i sportowych, a także od klientów hoteli, restauracji, siłowni, kin i kawiarni.

W Izraelu obowiązkowe jest od niedzieli także noszenie masek pod gołym niebem, jeśli uczestniczy się w zgromadzeniu liczącym więcej niż 100 osób.

Jednocześnie Izrael zaostrza przepisy dotyczące przekraczania granic tego kraju - jeśli Kneset zaakceptuje zmiany w przepisach wówczas, od 16 sierpnia, wszyscy przybywający do Izraela spoza granic (z wyjątkiem Australii, Austrii, Chin, Czech, Hongkongu, Węgier, Mołdawii, Nowej Zelandii, Singapuru i Tajwanu) będą musieli poddawać się wydłużonej kwarantannie, niezależnie od tego, czy są zaszczepieni, czy nie.