Według słów Trumpa sytuacja była odwrotna - to królowa kazała mu czekać po tym, jak pojawił się wcześniej w zamku Windsor.
Prezydent USA dodał, że spotkanie z królową było "piękną, piękną wizytą". Zapewnił też, że między nim a Elżbietą II była "dobra chemia".
- Zostałem zaproszony na herbatę z królową, która jest niezwykła. Niezwykła - mówił Trump w czasie wiecu w Pensylwanii.
- Wylądowałem i czekałem z gwardzistami królewskimi - cudowni ludzie - kontynuował.
- Czekałem. Byłem ok. 15 minut wcześniej i czekałem z moją żoną, i to było w porządku. Hej, ona jest królową, tak? My możemy czekać. Ale ja byłem trochę wcześniej - tłumaczył.
Następnie - jak dodał - spotkał się z królową, która, jak mówił, "jest fantastyczna". - Potem poszliśmy na górę i wypiliśmy herbatę - mówił.
- I nie wiedziałem tego - powinno to trwać 15 minut, ale trwało ok. godziny. Ponieważ dogadywaliśmy się. Dogadywaliśmy się - przekonywał Trump.
- I ona (królowa) polubiła naszą pierwszą damę i nasza pierwsza dama polubiła ją - dodał.
- Nie opowiem wam o rozmowie, ponieważ nie powinniśmy tego robić. Chyba, że chcecie o niej usłyszeć. Nie, tylko żartuję. Ale dogadywaliśmy się fantastycznie a czas płynął - wiecie, czasem, kiedy z kimś się dobrze rozumiesz - jest dobra chemia - czas płynie. Więc byliśmy tam przez godzinę - wspominał prezydent USA.
- A więc to jest historia, która była fake newsem: prezydent spóźnił się do królowej 15 minut. Błąd - przekonywał. Dodał, że media mogą "zrobić co chcą", ponieważ są "fałszywymi, fałszywymi, obrzydliwymi (źródłami) informacji".