Sanders zaprzeczyła jednocześnie, jakoby Trump odwołał swoje spotkanie z Władimirem Putinem, do którego miało dojść w czasie szczytu G20, ze względu na śledztwo w tej sprawie prowadzone przez zespół Roberta Muellera.

Wcześniej sugerowała to rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa, która mówiła, iż prawdziwych przyczyn odwołania spotkania należy szukać w "wewnętrznej polityce USA".

Sanders w swoim oświadczeniu nazwała śledztwo prowadzone przez Muellera "mistyfikacją i polowaniem na rosyjskie czarownice" dodając, iż prawdopodobnie "podkopuje ono relacje USA z Rosją". 

- Mimo to przyczyną odwołania spotkania (z Putinem) była sytuacja na Ukrainie - dodała Sanders.

Jednocześnie przedstawiciel Białego Domu dementował doniesienia, że Trump planował krótkie spotkanie z Putinem w czasie szczytu G20 po odwołaniu regularnego, dwustronnego spotkania.

W czwartek, w czasie lotu do Buenos Aires, Donald Trump umieścił na Twitterze wpis, w którym poinformował, że postanowił odwołać spotkanie z Putinem ze względu na sytuację na Morzu Azowskim, gdzie w niedzielę Rosjanie zajęli trzy ukraińskie okręty i aresztowali członków ich załóg. Trump wyraził nadzieję, że do jego spotkania z Putinem dojdzie po zakończeniu kryzysu.

Kreml kilka godzin przed odwołaniem spotkania przez Trumpa informował, że do spotkania dojdzie, co miał potwierdzić Biały Dom. Po wpisie Trumpa i potwierdzeniu go przez rzeczniczkę Białego Domu Kreml poinformował, że o odwołaniu spotkania strona rosyjska dowiedziała się czytając wpis na Twitterze.