Rzeźba będzie eksponowana do czasu zamknięcia wystawy „Widzenie peryferyjne i ciało zbiorowe” 21 września. Otworzono ją w maju zeszłego roku. Ukrzyżowaną żabę początkowo wystawiono przy wejściu. Protesty przeciw obrazoburczej rzeźbie nasiliły się, gdy w lipcu do pobliskiego Bressanone na wakacje przybył Benedykt XVI. Wojewoda regionu Franz Pahl podjął dziewięciodniową głodówkę.
Usunięcia rzeźby domagał się też lokalny biskup Wilhelm Egger i 10 tys. osób w petycji. W efekcie żabę przeniesiono na trzecie piętro muzeum.
Wojewoda nie dał za wygraną i napisał list do Benedykta XVI. Ostatnio ujawnił, że 7 sierpnia odpisał mu sekretarz stanu kardynał Tarcisio Bertone: „Rzeźba obraża uczucia religijne wielu osób, dla których krzyż jest symbolem Bożej miłości i zbawienia zasługującym na szacunek”. Mimo to zarząd muzeum zdecydował, że żaba zostaje, bo prawdziwe, szlachetne intencje autora rzeźby zostały źle zrozumiane.
Martin Kippenberg nie żyje od 11 lat. Za życia tłumaczył, że rzeźba była pierwotnie autoportretem i powstała, gdy znalazł się w „ciemnym okresie życia“. Ale „wraz z upływem czasu zawarte w rzeźbie przesłanie zaczęło ewoluować, by w końcu stać się symbolem typowego mieszkańca Europy Środkowej – pijaka i bluźniercy prywatnie, a wzorowego katolika publicznie”.
W opinii mieszkańców to po prostu bluźnierstwo. I choć muzeum się tym nie przejmuje, część mediów podniosła alarm, że papież chce cenzurować sztukę, choć w prywatnym liście kard. Bertone wyraża jedynie opinię o rzeźbie, nie domagając się jej wycofania z wystawy.