Znany publicysta Guzzanti (rocznik 1940) zasiada w parlamencie od 2001 r. jako członek Forza Italia Berlusconiego. Przewodniczył tzw. komisji Mitrochina, która zajmowała się przywiezioną przez zbiegłego do Londynu archiwistę KGB listą włoskich współpracowników Kremla. Był wicenaczelnym prawicowego dziennika „Il Giornale” wydawanego przez brata premiera, w którym regularnie pisuje do dziś.
Berlusconi, najpierw w niedzielę podczas obchodów święta swojej partii w Mediolanie, a następnie we wtorek na posiedzeniu klubu parlamentarnego stwierdził, że Putin, najeżdżając Gruzję, miał rację. Według niego sprowokowali go Gruzini, którzy w Osetii Południowej bestialsko zamordowali tysiąc osób, gwałcąc i rozjeżdżając czołgami kobiety. W reakcji na te słowa Guzzanti w swoim blogu napisał, że „zebrało mu się na wymioty”. „To było jak usprawiedliwianie Hitlera” – dodał. Akolici Berlusconiego przystąpili do kontrataku, tłumacząc, że Guzzanti źle zrozumiał szefa i powinien albo przeprosić, albo wystąpić z partii.
W odpowiedzi Guzzanti w piątkowym „Il Giornale” opublikował list otwarty do „Drogiego Silvio” pt. „Teraz powiem wam wszystko”. I wyjaśnia, że gdyby Berlusconi powiedział, że „Putin jest świnią, ale musimy kupować od niego gaz”, wszystko byłoby w porządku. Jednak gdy Berlusconi rozpowszechnia bezczelne kłamstwa człowieka, którego nazywa „naszym wspaniałym Władimirem”, milczeć nie może.
[wyimek]Guzzanti porównał rosyjski atak na Gruzję do najazdu Hitlera i Stalina na Polskę [/wyimek]
Porównał on rosyjski atak na Gruzję do najazdu Hitlera i Stalina na Polskę. Przypominał też o zamordowaniu przez agentów Putina byłego podpułkownika FSB Aleksandra Litwinienki i dziennikarki Anny Politkowskiej, pytając, jak Berlusconi ma czelność nazwać demokratą człowieka, który zdusił wolne media oraz opozycję i wprowadził w Rosji dyktaturę KGB. A ostatnio groził Polsce atakiem nuklearnym. Według niego Rosja chce odtworzyć sowieckie imperium, rozpętując nową zimną wojnę. Na końcu listu zarzucił Berlusconiemu zdradę interesów narodowych. „Jestem patriotą. Wybrałem służbę mojemu krajowi, a nie bycie wasalem zagranicznego satrapy” – zakończył artykuł.