Reklama
Rozwiń
Reklama

Kim jest Awigdor Lieberman

Jedni uważają go za rasistę, inni za wizjonera, który ma odwagę mówić głośno to, co myślą Izraelczycy

Publikacja: 17.03.2009 03:05

Awigdor Lieberman

Awigdor Lieberman

Foto: AP

Izrael powinien zatopić Egipt, bombardując słynną Wysoką Tamę na Nilu, palestyńskich więźniów należałoby utopić w Morzu Martwym, a arabskich parlamentarzystów, zasiadających w Knesecie, rozstrzelać. To niektóre z pomysłów, jakie w ostatnich latach zgłaszał Awigdor Lieberman. Niedawno sugerował, że Izraelczycy powinni spuścić na Strefę Gazy bombę atomową.

Jeszcze kilka lat temu traktowano go z przymrużeniem oka. Jako „zwariowany ekstremista” egzystował na marginesie sceny politycznej. Pierwszy raz wybrany do Knesetu dziesięć lat temu parę razy otrzymywał trzeciorzędne resorty. Bardzo szybko jednak żegnał się ze stanowiskiem. Pierwszy poważny sukces odniósł pod koniec 2006 roku, gdy został ministrem ds. strategicznych.

Nawet wówczas nikt jednak nie traktował go poważnie. Cały świat usłyszał o nim dopiero po lutowych wyborach, gdy jego reprezentujące rosyjskojęzycznych Żydów ugrupowanie Nasz Dom Izrael odniosło oszałamiający sukces. Zajęło trzecie miejsce, nokautując szacowną Partię Pracy. Dla wszystkich stało się jasne, że Lieberman nie zadowoli się już poślednim stanowiskiem. Wszystko wskazuje na to, że w nowym rządzie zostanie szefem dyplomacji.

– Gdyby ktoś jeszcze kilka lat temu przewidział taki scenariusz, uznano by go za wariata. Sukces Liebermana jest przede wszystkim sukcesem Izraelczyków przybyłych z terenów byłego Związku Sowieckiego – powiedział „Rz” były przewodniczący Knesetu Szewach Weiss. – Niestety, ci ludzie są przesiąknięci sowiecką kulturą polityczną. Uważają, że nie ma problemu, którego nie dałoby się załatwić siłą – dodał.

Lieberman postuluje utworzenie „Izraela tylko dla Żydów”. Tereny zamieszkane przez Arabów powinny jego zdaniem zostać oddane Palestyńczykom, a osiedla żydowskie na Zachodnim Brzegu włączone do Izraela. Nie wyklucza masowych deportacji. Arabowie, którzy zostaną na terenie państwa żydowskiego, powinni przejść „testy z lojalności”.

Reklama
Reklama

Lieberman urodził się na terenie sowieckiej Mołdawii w 1958 roku. Zanim w 1978 roku wyemigrował do Izraela, pracował jako bramkarz w dyskotekach. Karierę polityczną zrobił w prawicowym Likudzie. Swoją własną partię założył dziesięć lat temu, kiedy się zorientował, jak wielki potencjał stanowi stale rosnąca populacja sowieckich Izraelczyków.

Lieberman utrzymuje kontakty ze „starą ojczyzną”. Niedawno odpowiedniczka polskiego CBA, Narodowa Jednostka ds. Defraudacji, aresztowała siedem związanych z nim osób. Między innymi jego córkę Michalę. Ciąży na nim kilka poważnych zarzutów korupcyjnych, przy okazji śledztwa wyszło na jaw, że może mieć kontakty z rosyjską mafią.

– Ten człowiek to czarny charakter. Fanatyk, rasista i bandzior. Powołując go na stanowisko szefa dyplomacji, Izraelczycy pogrzebią szanse na porozumienie z Palestyńczykami – powiedział „Rz” palestyński działacz Dżamal Juma. – Żaden arabski polityk nie zasiądzie z nim do rozmów – dodał.

Możliwością nominacji Liebermana zaniepokojonych jest również wielu Izraelczyków.

– To poważny błąd. Rząd, w którym Lieberman będzie szefem dyplomacji, nie przetrwa długo. Nie będą z nim chcieli rozmawiać Arabowie ani Europejczycy, a przede wszystkim Amerykanie. To już nie jest prawicowa, religijna Ameryka epoki Busha – powie dział „Rz” znany jerozolimski adwokat Uri Huppert.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama