Reklama

Były szef państwa, dziś opozycjonista, dostaje 3 złote emerytury

Pierwszy przywódca niepodległej Białorusi Stanisław Szuszkiewicz chce się odwołać do Sądu Konstytucyjnego

Publikacja: 29.05.2010 03:30

Stanisław Szuszkiewicz

Stanisław Szuszkiewicz

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik

Swoją prośbę, adresowaną do premiera, przewodniczących obu izb białoruskiego parlamentu, szefa administracji prezydenta i przewodniczącego Sądu Najwyższego, Szuszkiewicz skierował w formie listu otwartego, który opublikowała opozycyjna gazeta „Narodnaja Wola”. W uzasadnieniu były przewodniczący parlamentu, który przed ustanowieniem w 1994 roku urzędu prezydenta był szefem państwa – stwierdza, że wprawdzie prawo białoruskie nie dopuszcza kwestionowania konstytucyjności aktów prawnych przez osoby fizyczne, ale mogą to robić instytucje państwowe. „Dlatego zwracam się do was” – czytamy w liście.

Stanisław Szuszkiewicz – dziś opozycjonista – przypomina, że decyzją Rady Najwyższej Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, której był przewodniczącym, przyznana mu została dożywotnia emerytura. „To były pieniądze znacznie mniejsze od zarobków dzisiejszych parlamentarzystów, ale mi wystarczały” – napisał Szuszkiewicz.

Sytuacja zmieniła się w 1997 roku, po dojściu do władzy Aleksandra Łukaszenki, który wybił się na polityczne szczy-ty, zarzucając Szuszkiewiczo-wi uprawianie korupcji. Jako pierwszy prezydent Białorusi Łukaszenko postanowił uregulować problem emerytur osób „zasłużonych dla narodu Białorusi”, wydając odpowiedni dekret. W efekcie Stanisław Szuszkiewicz otrzymał emeryturę w wysokości 3200 rubli białoruskich, niepodlegającą waloryzacji. Nominalna wysokość świadczeń pierwszego przywódcy niepodległej Białorusi nie uległa zmianie w ciągu 13 lat. Z powodu inflacji wartość jego emerytury skurczyła się do jednego dolara (ok. 3 złotych)

List Stanisława Szuszkiewicza nie jest jego pierwszą próbą zwrócenia uwagi władz na absurdalnie niską emeryturę byłej głowy państwa. W 2002 roku, kiedy dostawał równowartość 1,57 dolara, sąd w Mińsku oddalił jednak jego pozew, twierdząc, że świadczenia są naliczane zgodnie z prawem.

To sprawa bezprecedensowa w skali światowej. W większości krajów uregulowania dotyczące emerytur byłych szefów państw są bardzo dla nich korzystne.

Reklama
Reklama

Na przykład w sąsiadującej z Białorusią Rosji nieżyjący już Borys Jelcyn otrzymywał jako emeryturę 75 procent wynagrodzenia urzędującego prezydenta. Jego następca Władimir Putin pobierał pensję wynoszącą w przeliczeniu około 19 tysięcy złotych, czyli Jelcyn dostawał około 14,4 tysiąca.

Byłym prezydentom RP przysługuje dożywotnio emerytura w wysokości połowy uposażenia prezydenta, czyli około 10 tysięcy złotych plus fundusze na prowadzenie biura. Eksprezydenci USA otrzymują emeryturę w wysokości pensji ministerialnej – obecnie równowartość około 52 tysięcy złotych miesięcznie. Kwota ta co roku rośnie.

Z kolei we Francji byli prezydenci dostają co miesiąc emeryturę w wysokości wynagrodzenia radcy stanu.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1459
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Świat
Indie i Chiny – wielkie starcie jest nieuniknione? Polska kupuje więcej złota niż Chiny
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1458
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama