O zamachu poinformował rzecznik gubernatora prowincji, Gul Islam Sial.

To kolejny z serii zamachów, do jakich dochodzi w kraju po tym, jak prezydent USA, Joe Biden zapowiedział, że ostatni żołnierz USA opuści Afganistan do 11 września tego roku. Afganistan opuszczają też żołnierze z innych państw NATO tworzących międzynarodową koalicję.

Jak dotąd nikt nie wziął na siebie odpowiedzialności za niedzielny zamach.

Tymczasem talibowie ogłosili w niedzielę, późnym wieczorem, trzydniowe zawieszenie broni w swoim konflikcie z władzami Afganistanu, w związku ze świętem Id al-Fitr kończącym ramadan.

Do ogłoszenia zawieszenia broni doszło dwa dni po eksplozji bomb przed szkołą w Kabulu. W ataku zginęło 68 osób, w większości uczennic szkoły, a 165 osób zostało rannych.

Talibowie sprzeciwiają się dostępowi dziewcząt do systemu edukacji.