W zgodnej opinii irańskich komentatorów proces Mortazaviego to znak rozkręcającej się właśnie kampanii wyborczej.
Zdaniem prokuratorów, którzy oskarżają Mortazaviego jest on współwinny śmierci co najmniej 80 uczestników antyrządowych demonstracji w 2009 roku. Jako naczelny prokurator Teheranu to również on wydawał decyzje o aresztowaniach manifestujących. Zdaniem prokuratorów były to decyzje niezgodne z prawem.
Proces, który utajniono, miał się rozpocząć dzisiaj. Irańskie media informowały na początku miesiąca, że Mortazaviego aresztowano. Miał trafić wówczas na dwa dni do słynnego teherańskiego więzienia Evin. Nie podano przyczyn aresztowania ani uwolnienia.
Zatrzymanie łączono wówczas z sesją irańskiego parlamentu. W jej trakcie prezydent Mahmud Ahmadineżad oskarżył przewodniczącego parlamentu, Alego Larijaniego oraz jego rodzinę o nepotyzm i korupcję.
Komentowano wówczas, że walka między obozem Ahmadineżada, a Larijanim ma związek ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi, które zapowiedziano na lipiec.
45-letni Mortazavi był szefem prokuratury w Teheranie, gdy w 2009 roku wybuchły protesty przeciwko fałszerstwom wyborczym umożliwiającym Ahmedineżadowi objęcie po raz drugi urzędu prezydenta.
W 2010 roku parlamentarna komisja śledcza ustaliła, że prokurator winien jest tortur i co najmniej trzech morderstw uczestników protestów. Stwierdzono również, że Mortazavi odegrał kluczową rolę w nieprawdziwym oskarżeniu o korupcję jeden z gazet opozycyjnych, co doprowadziło do zamknięcia jej.