Ciała znaleziono na plaży w Benghazi na wschodnim wybrzeżu Libii, gdzie aktywni są islamscy bojownicy. Dochodzi tam tam często do zamachów, porwań i aktów samobójczych.
- Ofiary zostały zabite strzałami w głowę. To wygląda na egzekucję - mówi policjant z Benghazi. - Nie wiemy, kto ich zabił.
Jeden z mieszkańców okolicy, w której doszło do morderstwa, zeznaje anonimowo z obawy o swoje bezpieczeństwo, że nieznani napastnicy przybyli w nocy pod dom egipskich chrześcijan i siłą wyciągnęli ich z domów.
Siły bezpieczeństwa przyznały, że ofiarami są wyznawcy chrześcijaństwa, ale nie wypowiadają się na temat sposobu, w jaki zginęły.
Jak dotąd żadna grupa nie przyznała się do morderstwa.
Trzy lata po rewolucji, która obaliła Muammara Kaddafiego, słaby rząd i armia usiłują kontrolować brygady byłych powstańców i islamskich bojówek. W kraju znajduje się zupełnie niekontrolowana ilość broni.
W ciągu ostatniego miesiąca na innej plaży, 100 km na zachód od stolicy Libii, Trypolisu, w sposób przypominający egzekucję zastrzelono Brytyjczyka i Nowozelandkę.
Chrześcijanie zabijani w Libii