Policja w Nicei przesłuchała kilka dni temu ośmioletniego ucznia głoszącego w szkole pochwały dla terrorystów, którzy zamordowali w Paryżu 17 osób, w tym 12 w redakcji "Charlie Hebdo". Chłopiec jest muzułmaninem i podpadł po raz pierwszy w chwili gdy odmówił uczczenia pamięci ofiar minutą ciszy. Miał też wyrażać się obraźliwie o dziennikarzach "Charlie Hebdo". Swemu nauczycielowi powiedział : Musimy zabić Francuzów. Jestem z terrorystami. Muzułmanie dobrze zrobili, bo ci dziennikarze zasłużyli na śmierć.
Zgodnie z prawem chłopiec nie może oczywiście zostać formalnie oskarżony o popełnienia jakiegokolwiek czynu przestępczego. Policja przesłuchała także jego ojca ale nie ma podstaw do przedstawienia mu zarzutów.
Cała sprawa ujawnia z jaką czujnością policja i służby specjalne śledzą wszystkie sygnały dotyczące zagrożenia terrorystycznego. Popełnili ewidentne błędy nie będąc w stanie zapobiec masakrze w redakcji "Charle Hebdo", mimo ,że sama redakcja była pod ochroną policji a szef pisma miał nawet całodobową ochronę. Teraz nierzadko dmuchają na zimne. Podobnie sądy.
Tak więc w miejscowości Bourgoin-Jallieu , na wschodzie Francji na sześć miesięcy więzienia skazany został 28 mężczyzna, który wyraził zrozumienie dla czynu terrorystów przechodząc koło posterunku policji. Cztery lata dostał 34 -latek, który uszkodził samochód a przesłuchiwany przez policję nie szczędził pochwał dla morderców z Paryża . Z informacji policji wynika toczą się postępowania przeciwko 100 osobom podejrzanym o podobne czyny.