Jordański zespół hip hopowy Turabjeh zdecydowanie zareagował na wykorzystanie w toczącej się kampanii wyborczej przed wyborami do izraelskiego parlamentu swojego utworu.
Złożył pozew przeciwko premierowi Benjaminowi Netanjahu i jego prawicowej partii Likud. I to w izraelskim sądzie - w Hajfie. Adwokat jordańskiej grupy powiedział agencji Reutera, że doszło do kradzieży utworu.
Podkreślił, że on i jego klienci są zaskoczeni do jakiego bezwstydnego czynu posunął się Likud.
Jeden z raperów powiedział, że jego grupa jest zarówno przeciwko "Państwu Islamskiemu", z którym została w ten sposób utożsamiona, jak i przeciwko Izraelowi. Biura premiera Izraela i partii Netanjahu odmówiły agencji komentarza.
Piosenka jordańskich raperów pod tytułem "Gorbeh" (alienacja) została wykorzystana w filmiku straszącym zagrożeniem islamskich fundamentalizmem. Uzbrojeni brodaci bojownicy spod czarnej flagi dżihadystów jadą typowym samochodem terrorystów - pickupem - po pustynnej drodze. Zauważają izraelski samochód i podjeżdżają do niego.
Pada pytanie: Którędy do Jerozolimy (czy w wojennej wersji bardziej: którędy na Jerozolimę?).
Izraelczyk odpowiada: W lewo. (co sugeruje, że lewica izraelska nie dostrzega zagrożenia ze strony fundamentalistów islamskich, a może nawet, że jej ewentualne zwycięstwo w wyborach 17 marca, skończyłoby się podbiciem Izraela przez dżihadystów).
40-sekundowy filmik jest na YouTube, zamieszczony tam przez ludzi Netanjahu. Nosi tytył "Albo my, albo oni.Wersja Państwa Islamskiego". Obejrzało go ponad 190 tys. ludzi.