Taką ustawę przyjął dziś Bundestag. Według tej ustawy wymóg 30 proc. zarządów obowiązuje tylko największe firmy. Dodatkowo kilka tysięcy firm średniej wielkości będzie musiało do września samodzielnie określić, czy chcą wprowadzić takie kwoty u siebie.
Firmy, które nie dopełnią tych warunków, będą musiały zostawić nieobsadzone miejsca w zarządach.
Według gazety "Handelsblatt" w 56 proc. zarządów niemieckich firm nie ma ani jednej kobiety (ta średnia dla całej UE wynosi 36 proc.). W sumie kobiety zajmują mniej niż jedną piątą miejsc w zarządach niemieckich firm.
Kilka krajów UE, w tym m.in. Francja i Hiszpania, wprowadziło podobne kwoty. W Wielkiej Brytanii powstało lobby, tzw. Klub 30%, które naciska na zwiększenie obecności kobiet w zarządach (ich kobiet członków zarządów zwiększyła się na Wyspach w ciągu dekady dwukrotnie, dziś kobiety zasiadają w co czwartym zarządzie).
Podobny klub powstał niedawno w USA, gdzie kobiety zajmują 17 proc. miejsc w zarządach.