Piloci nie chcą tracić ani sekundy, gdy rozlegnie się alarm. Swoje dyżury spędzają w lotniczych kombinezonach w oczekiwaniu na to, co na pewno nadejdzie. Chińskie maszyny nadlatujące nad japońskie wyspy są tak pewne jak kolejne trzęsienie ziemi na terenie archipelagu. Kwestią czasu jest tylko ich pojawienie się.
Podrywanie myśliwców ma w sobie wiele z poezji nowoczesnego pola walki, jednak, gdy do przechwyceń w powietrzu dochodzi czasem nawet dwa razy dziennie, coraz łatwiej o incydent. Chińscy piloci coraz częściej pozwalają sobie na zupełnie niepotrzebną brawurę przelatując w odległości metrów od japońskich F-15. Samoloty sczepiają się praktycznie w powietrzu i dochodzi między nimi do pokazu sił. Potencjalny agresor przechyla się na skrzydło, by pokazać „obrońcy", że ma podczepione rakiety, których teoretycznie nie zawaha się użyć.
Chińsko-japońskie potyczki
Japońskie Siły Samoobrony nie ujawniają danych odnośnie personelu w bazie Naha, na wyspie Okinawa. To najbardziej na południe wysunięty fragment kraju zdolny do zapewnienia obrony przeciwlotniczej. Sytuacja jest jednak o tyle trudna, że dziś 83. skrzydło lotnictwa stacjonuje w bazie musi dzielić się pasem z samolotami cywilnymi. Myśliwce zawsze mają pierwszeństwo przed startującą czy lądującą maszyną pasażerską, jednak w praktyce wygląda to tak, że treningi japońskich pilotów mogą się odbywać, gdy między komercyjnymi lotami wydarzy się odpowiednio długa przerwa. Żeby skutecznie zapobiec wleceniu chińskiego myśliwca nad Japonię, trzeba zatem poczekać aż wszyscy turyści (głównie z Chin i Tajlandii) odlecą z wyspy.
Rządowe plany zakładają podwojenie personelu wojskowego w Naha do 2016 roku i przygotowanie odrębnego pasa startowego dla maszyn wojskowych. Kolejna jednostka ma zostać skierowana na wyspę Yonaguni, jeszcze bardziej na południe od Okinawy i jeszcze bliżej Tajwanu oraz spornych wysepek Senkaku. To właśnie o nie toczą się powietrzne, a także morskie na razie niegroźne w skutkach potyczki z oddziałami wysyłanymi przez Pekin. Nowa jednostka piechoty morskiej ma zostać także stworzona na wyspie Kyushu.
Przez kłótnie o wyspy traci każdy. W ciągu ostatniego roku o 39 proc. zmniejszyły się japońskie inwestycje w Chinach, a jeszcze rok wcześniej to Państwo Środka było dla Japonii największym partnerem gospodarczym. Potencjał militarny jest nieporównywalny, Chiny ogłosiły niedawno wzrost wydatków na obronność o 10 proc., chińskie lotnictwo ma do dyspozycji blisko 400 tys. ludzi, japońskie 8 razy mniej. W Chinach trwają intensywne prace nad kolejnymi modelami nowoczesnych myśliwców. Japonia negocjuje kupno amerykańskich maszyn F-35.