Reklama

Sprawa Niemcowa. Torturowali podejrzanych

Główny oskarżony w sprawie zabójstwa lidera rosyjskiej opozycji wycofał się z dotychczasowych zeznań i twierdzi, że był torturowany.

Aktualizacja: 11.03.2015 12:24 Publikacja: 11.03.2015 12:00

Zaur Dadajew

Zaur Dadajew

Foto: AFP

- Po zatrzymaniu krzyczeli do mnie: „Ty zabiłeś Niemcowa?". Odpowiadałem, że nie. Podczas zatrzymania byłem z moim przyjacielem, z moim byłym podwładnym Rustanem Jusupowem - opowiada Zaur Dadajew. - Powiedzieli mi, że gdy przyznam się do zabójstwa, to go wypuszczą. Zgodziłem się, ponieważ myślałem, że go uratuję, a mnie przewiozą żywego do Moskwy. Inaczej byłoby ze mną to samo co z Szawanowem, który jakoby rozerwał się granatem (w trakcie zatrzymania - red.) – mówi główny podejrzany w sprawie zabójstwa rosyjskiego opozycjonisty, cytowany przez rosyjski dziennik „Moskowskij Komsomolec".

Dziennik powołuje się na członków prezydenckiej rady do spraw praw człowieka, którzy we wtorek odwiedzili w więzieniu podejrzanych: Zaura Dadajewa i braci Anzora i Szadita Gubaszewych. Dziennik podaje, że zatrzymani Czeczeni przyznali się do winy dopiero pod presją ze strony śledczych.

- Myślałem, że gdy mnie przywiozą do Moskwy, całą prawdę opowiem w sądzie. Powiem, że jestem niewinny. Lecz sędzia nie pozwolił mi mówić – twierdzi Dadajew. Przekonuje, że pierwsze dwa dni po zatrzymaniu spędził zakuty w kajdany i że zakładano mu worek na głowę.

Jednocześnie inni zatrzymani w tej sprawie również poskarżyli się obrońcom praw człowieka, że na początku, podczas przesłuchań byli torturowani, jednak teraz czują się bezpiecznie. Na potwierdzenie zeznań zatrzymani pokazali obrońcom praw człowieka liczne obrażenia ciała. Z kolei prezydencka rada ds. praw człowieka natychmiast złożyła wniosek w sprawie tortur do Komitetu Śledczego i Prokuratury Generalnej.

- Mamy wystarczające powody, by przepuszczać, że wobec Dadajewa i braci Gubaszewych stosowano tortury. W związku z tym uważamy za stosowne zwrócić się do Prokuratora Generalnego i Komitetu Śledczego z prośbą o sprawdzenie i zweryfikowanie danej informacji. Zweryfikować to mają ci, którzy nie są związani ze śledztwem w sprawie toczącej się przeciwko nim sprawy karnej – oświadczył szef kremlowskiej rady ds. praw człowieka i społeczeństwa obywatelskiego Andriej Babuszkin, który osobiście odwiedzał zatrzymanych w więzieniu.

Reklama
Reklama

Interesujące jest to, że Komitet Śledczy w środę zapowiedział, że obrońcy praw człowieka, którzy odwiedzili podejrzany w sprawie zabójstwa Niemcowa w jednym z moskiewskich więzień, nie mieli prawa ujawniać informacji zdobytych w trakcie tych spotkań.

- W najbliższym czasie zostaną oni przesłuchani, a wobec nich zostanie wszczęte postępowanie śledcze. Ma ono wyjaśnić, jakie oni mieli motywację ku temu, by interesować się szczegółami postępowania i publikować te informacje w prasie – oświadczyli w rosyjskim Komitecie Śledczym.

Prezydencka rada ds. praw człowieka i społeczeństwa obywatelskiego skierowała także do Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji wniosek z prośbą o podanie miejsca, gdzie znajduje się Rustam Jusupow, który został zatrzymany przez funkcjonariuszy FSB razem z Dadajewem, a następnie zniknął.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1434
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1433
Świat
„Rzecz w tym”: Polityka siły. Trump zmienia globalne reguły gry
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1432
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1431
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama