Aby uratować gospodarkę przed nowym światowym kryzysem, objęty sankcjami miliarder Oleg Deripaska (koncern aluminiowy Rusal) proponuje rodakom przejście na harmonogram pracy od ósmej rano do ósmej wieczorem i pracę także w soboty. Jego zdaniem takie podejście przyspieszy adaptację gospodarki do nowych warunków, gdyż od tego roku świat stał się inny. Dla wszystkich, nie tylko dla Rosji.
Kto odpowiada za kryzys w Rosji
„To już nie jest kryzys gospodarczy wywołany restrykcyjną polityką monetarną, stopami banków i daremnym umacnianiem rubla przez makroekonomistów banku centralnego. To nie tylko konsekwencja zniszczenia rozgromienia przez siły bezpieczeństwa instytucji prawnych, na których, jak na fundamencie, opierają się inwestycje w rosyjską gospodarkę – zarówno krajowe, jak i zagraniczne. Kryzys ten jest głębszy. Jest on spowodowany trudną transformacją – od globalnych możliwości, jakie mieliśmy, do regionalnych – z wszystkimi ich ograniczeniami” – napisał Deripaska.
Pomysł wydłużenia dnia i tygodnia pracy zderza się z rosyjską rzeczywistością, w której i bez wojny USA i Izraela z Iranem, widać było oznaki kryzysu. Wiele firm, w tym strategiczne dla gospodarki jak Kamaz, AwtoWAZ (producent łady) czy kontrolowany przez Deripaskę GAZ, nie wydłuża, ale skraca tydzień pracy do 3-4 dni.
Czytaj więcej
Wojna już nie napędza gospodarki Rosji. Sześć kluczowych koncernów rozpoczęło zwolnienia i cięcia produkcji. To największe koncerny sektora kolejow...
Powodem jest brak popytu, bo rosyjski rynek coraz mocniej odczuwa skutki wojny rozpętanej przez Putina. Gospodarka oparta na zbrojeniówce już się przegrzała, a produkcja cywilna spada, z powodu malejącej konsumpcji i coraz większych obciążeń firm na rzecz budżetu. Do tego dochodzą sankcje utrudniające import, na którym do wojny bazowała rosyjska produkcja.
Błędy Banku Rosji według Deripaski
Jak przypomina „The Moscow Times”, Oleg Deripaska już wcześniej proponował nadzwyczajne środki mające wesprzeć gospodarkę w obliczu konfliktu na Bliskim Wschodzie. W szczególności wezwał do osłabienia rubla do 105 rubli za dol. i obniżenia podstawowej stopy procentowej do 6 proc. w celu złagodzenia skutków szoku zewnętrznego.
Biznesmen napisał, że wojna USA i Izraela z Iranem „nie przyniesie Rosji niczego dobrego” pomimo rosnących cen ropy, gazu i nawozów. Według jego oceny drogie surowce energetyczne doprowadzą do przedłużającego się spowolnienia w gospodarce światowej, co nieuchronnie uderzy w Rosję.
Deripaska wytknął błędy rosyjskiemu bankowi centralnemu. Argumentował, że umocnienie przez Bank Rosji w zeszłym roku rubla wobec dolara spowodowało, że branże eksportowe stały się mniej konkurencyjne. Przywołał szacunki, według których straty budżetu federalnego z tytułu wysokich stóp procentowych i silnego rubla przekroczyły 16 bln rubli (dziś to równowartość 730 mld zł).
Wpis oligarchy zyskał zwolenników wśród tych, którzy pamiętają niewolniczą pracę w Rosji sowieckiej od świtu do nocy. Urodzony jeszcze za życia Stalina Gennadij Oniszczenko, członek Rosyjskiej Akademii Nauk, jest zdania, że Rosjanie „obecnie nie produkują wystarczająco dużo”. Podkreśla on, że rosyjskie przedsiębiorstwa przemysłu obronnego już pracują sześć dni w tygodniu. Jednak zdaniem Oniszczenki obecne przepisy prawa pracy, a także „wszelkiego rodzaju organizacje społeczne i związki zawodowe”, stanowią przeszkodę w przejściu na taki tydzień pracy w całym kraju.