O użyciu chloru przez bojowników "Państwa Islamskiego" w walkach na północy Iraku - poinformował dzisiaj generał Aziz Waisi, dowódca elitarnych jednostek kurdyjskich. To jego zdaniem jedna z najważniejszych przyczyn, dla których Irak wstrzymał ofensywę przeciwko "Państwu Islamskiemu" w okolicy miasta Tikrit.

Dżihadyści mieli użyć zakazanych międzynarodowymi konwencjami gazów bojowych już w grudniu i styczniu, jednak do tej pory nie było o tym wiadomo.

Informacja pojawia się w rocznicę tragicznego dla Kurdów wydarzenia. 16 marca 1988 r. na rozkaz Saddama Husajna wojska irackie użyły innych środków: gazu musztardowego i sarinu. Tego dnia w Halabdży zginęło 5 tysięcy Kurdów, w tym wiele kobiet i dzieci. Raniono także 20 tys. cywilów. Atak objął także inne miejscowości, w tym Warę, Goktapę, Sewsenan. Iracki dyktator zdołał zbudować jeden z największych arsenałów broni chemicznej na świecie. W ogromnym stopniu zniszczony po obaleniu dyktatora, jego resztki mogły jednak trafić w ręce fundamentalistów islamskich.