Schapiro powiedział kilka dni temu w telewizji czeskiej, że udział czeskiego prezydenta w moskiewskich uroczystościach to niedobry sygnał w czasie konfliktu na Ukrainie i „dosyć drażliwa" kwestia.
Ameryka, podobnie jak wiele krajów europejskich, nie wysyła na nie vipów.
Znany z prorosyjskich wypowiedzi Zeman zareagował na te słowo bardzo ostro: - Nie wyobrażam sobie, by czeski ambasador w Waszyngtonie dawał rady amerykańskim przywódcom na temat ich zagranicznych podróży – powiedział gazecie Parlamentni Listy.
I dodał, że drzwi praskiego Hradu, gdzie urzęduje są dla amerykańskiego ambasadora zamknięte.
Tej wypowiedzi ambasada USA w Pradze nie skomentowała. Posypały się za to komentarze czeskich polityków.
Karel Schwarzenberg, lider opozycyjnej partii TOP 09, były szef MSZ i były kontrkandydat Zemana w walce o urząd prezydenta, zażartował, że Schapiro jest teraz na pewno bardzo przykro.
Lider współrządzących socjaldemokratów Jan Hamáček mówił, że zerwanie kontaktów z ambasadorem USA „nie jest adekwatne" do sytuacji. Nawet populistyczna współrządząca partia ANO, która w zeszłym roku wstrzymywała się od krytyki rosyjskich poczynań na Ukrainie, uważa, że rekcja Zemana jest przesadna.
Z zadowoleniem antyamerykańską wypowiedź Zemana przyjęto w Moskwie. W portalu największej rosyjskiej gazety „Komsomolskiej Prawdy" to zagraniczna informacja numer jeden. Wśród komentarzy pod tekstem dominuje entuzjazm, prezydent Czech nazywany jest zuchem. A „Komsomolska Prawda" w tekście o Zemanie podkreśla, że uroczystość, na której się pojawi 9 maja w Moskwie, będzie paradą z udziałem czołgów i rakiety, „która zadziwi świat".