Dlatego rozpoczyna kampanię w internecie, która ma pomóc w werbunku nowego typu dżihadystów, kojarzących się z ideałami aryjskimi z Trzeciej Rzeszy.
O młodych niemieckich braciach bliźniakach, którzy są w ten sposób wykorzystywani przez propagandę tzw. Państwa Islamskiego, pisze portal tygodnika "Der Spiegel". Co oni sami na ten temat myślą - trudno powiedzieć, ponieważ zgodnie z tym, co na ich temat głoszą dżihadyści, obaj nie żyją. Mieli w kwietniu zginąć jak męczennicy w walce z iracką armią rządową zdominowaną przez wrogich szyitów.
W szczególności jeden miał się zasłużyć, zwany przez dżihadystów Abu Musab al-Almani (czyli Niemiec), bo wcześniej był żołnierzem Bundeswehry, postrzeganej jak wszystkie armie Zachodu jako wielkie zło. Miał z siebie zmyć ten grzech wysadzając się w czasie wspomnianej bitwy z armią iracką niedaleko Bagdadu. Samobójczą śmiercią miał też polec w imię dżihadu jego bliźniak.
Anglojęzyczny magazyn propagandowy tzw. Państwa Islamskiego "Dabiq" pisze, że wysadzili się w bazie wojsk szyickich przy głównej drodze z Bagdadu na zachód, do prowincji Anbar, która teraz jest już prawie całkowicie w rękach dżihadystów.
Niemieckim służbom, jak pisze "Der Spiegel", do tej pory nie udało się oficjalnie potwierdzić, czy nie żyją.
Gazeta zdobyła informację, że chodzi o braci, noszących w rodzinnej Nadrenii Północnej-Westfalii imiona Kevin i Mark. Rocznik 1989. Synowie policjanta.
Zwłaszcza jeden z nich, jak się zapowiadało, mógł zrobić tradycyjną karierę w zachodnim stylu, był wyróżniającym się studentem prawa uniwersytetu w Bochum.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Jego brat faktycznie służył w Bundeswehrze i to aż cztery lata,.był nawet na misji w Afganistanie. Wybrali jednak islam, do konwersji namówili ich radykalni salafici działający coraz skuteczniej w Niemczech. Według wywiadu wojskowego w dżihad w Syrii i Iraku zaangażowało się około 25 byłych żołnierzy Bundeswehry.
W materiałach propagandowych samozwańczego Państwa Islamskiego zostało wykorzystane zdjęcie braci, niebieskookich blondynów. Mają na sobie zachodnie, młodzieżowe ubrania, kurtki i sweterki, na głowie nie mają żadnych arabskich turbanów, nie noszą też żadnej brody, nawet kilkudniowego zarostu nie widać. Ale trzymają Koran, a jeden wznosinad nim z aprobatą palec wskazujący. W tle zaś wisi czarna flaga dżihadystów.
Werbowanie niebieskookich blondynów (również blondynek) stosowała już dekadę temu Al-Kaida, rywalizująca teraz z tzw. Państwem Islamskim (które jest od niej nawet bardziej bezwzględne).
O takich niekojarzących się z typowym mieszkańcem Bliskiego Wschodu dżihadystach mówiło się Biała al-Kaida.