Wśród obserwowanych 200 osób największą grupę stanowią Czeczeni, którzy znaleźli się w Polsce po ucieczce ze swojego kraju - informuje TVN24.

Niektórzy z nich przebywają już w Syrii albo w Iraku i walczą w szeregach Państwa Islamskiego, ale wciąż utrzymują kontakty z Polską.

Poza Czeczenami pod obserwacją pozostają też Polacy. Jest to 5 do 10 osób, które przeszły na islam po wyjeździe z Polski na Zachód - do Francji, Norwegii albo do Niemiec. To tam mieli się związać z Państwem Islamskim.

Jak stwierdził jeden z członków sejmowej komisji ds, służb specjalnych, największe zagrożenie związane jest z tymi osobami, których służby jeszcze nie zdołały zidentyfikować. Jego zdaniem, takie osoby mogą przekroczyć granice Polski i korzystając ze swoich kontaktów - przygotować zamach terrorystyczny.

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku i prokuratura już prowadzą śledztwo w sprawie dotyczącej trzech zatrzymanych Czeczenów, którzy tworzyli "komórkę wsparcia logistycznego" i wśród przebywających w Polsce uchodźców czeczeńskich zbierali fundusze. Zostali zatrzymani po powrocie z Bliskiego Wschodu.

Pod obserwacją służb specjalnych pozostają też kobiety, które przez Internet nawiązują znajomości z pochodzącymi z Bliskiego Wschodu mężczyznami. Istnieje obawa, że w ten sposób mężczyźni ci werbują współpracownice.