Już kilkanaście minut po dziewiątej Boris Johnson przyjmował we wtorek na Downing Street ośmiu torysów, którzy nie zgadzają się na wyprowadzenie za wszelką cenę kraju z UE 31 października. Ale rozmowa nie przebiegała w dobrej atmosferze. Dlatego około południa na stronie internetowej Izby Gmin wśród 18 deputowanych, którzy poparli projekt ustawy mającej wytrącić z rąk premiera inicjatywę w negocjacjach z Brukselą, pojawiły się nazwiska ośmiu porannych gości, w tym byłego kanclerza skarbu Philippa Hammonda i byłego sekretarza sprawiedliwości Davida Gauke'a. Co gorsza, zaraz potem były wiceminister sprawiedliwości Phillip Lee ogłosił, że przechodzi do Liberalnych Demokratów, pozbawiając torysów większości nawet przy wsparciu 10 unionistycznych deputowanych z Ulsteru.