Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Rzeczpospolita: Angela Merkel najpierw mówi, że jest gotowa przyjąć tylko w tym roku 800 tys. uchodźców, a tydzień później przywraca kontrole na granicy Niemiec z Austrią. Problem emigrantów przerósł panią kanclerz?
Bernd Fabritius: Wypowiedź kanclerz Merkel została źle zinterpretowana przez niemieckie media, które ogłosiły, że Niemcy są gotowe przyjąć wszystkich i że nie będą przestrzegać konwencji z Dublina. Tymczasem kanclerz tak nie myślała, już na drugi dzień powiedziała, że to było nieporozumienie. Zareagowała wtedy tylko na dramatyczną sytuację uchodźców na dworcu Keleti w Budapeszcie. Zapowiedziała, że otworzy dla tych uchodźców granice Niemiec, ale tylko ten jeden raz.
Ale 800 tys. uchodźców w Niemczech w tym roku to liczba, która nie padła?
Padła, ale trzeba bardzo precyzyjnie powiedzieć, co ona miała oznaczać. Otóż tu nie chodziło o to, ile powinniśmy przyjąć uchodźców w tym roku, tylko o ocenę MSW, na jak dużą ich liczbę musimy być przygotowani, jeśli nie podejmiemy żadnych kroków zapobiegawczych. Tyle że my robimy wszystko, aby taka liczba uchodźców nie została osiągnięta. Jednym z takich działań jest wprowadzenie kontroli na granicy z Austrią.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: