Do zdarzenia doszło w Cinar, w prowincji Diyarbakir.
Samochód-pułapka wybuchł przed budynkiem komendy policji, zabijając pięć osób, raniąc blisko 40. Liczba poszkodowanych może wzrosnąć, przeszukiwane są bowiem ruiny budynku.
Na razie żadna organizacja nie wzięła na siebie odpowiedzialności za ten zamach.
Za zamach winą obarcza się jednak Partię Pracujących Kurdystanu (PKK), której bojownicy są aktywni w tym rejonie. W ostatnim okresie doszło do gwałtownych starć między Kurdami a turecką armią.
W ubiegłym roku w prowincji i mieście Diyarbakir wprowadzono godzinę policyjną po wybuchu bomby, w którym zginęło 16 tureckich żołnierzy i po śmierci 14 policjantów, którzy zginęli w zasadzce rebeliantów.
Zawieszenie broni między turecką armią a PKK załamało się w lipcu ubiegłego roku, gdy armia zbombardowała bazę PKK w północnym Iraku.
Przedwczoraj w Stambule doszło do zamachu, w którym zginęło dziesięć osób, w tym zamachowiec i zagraniczni turyści. W tym przypadku ślady prowadzą jednak do Daesh jako sprawcy.
Zobacz także:
Eurowizja bez Polski?