Trump podkreślił, że wierzy, iż tak się nie stanie, a "korupcja będzie musiała pogodzić się z praworządnym wyborem amerykańskiego wyborcy".

 

Kandydat Republikanów na prezydenta mówił, iż ma plan jak "osuszyć (polityczne) bagno w Waszyngtonie" i oczyścić scenę polityczną z korupcji. Obiecał też zakończenie stagnacji gospodarczej, w której pogrążyły się Stany.

 

Mówiąc o ewentualnej wygranej Hillary Clinton Trump stwierdził, że jeśli "kartel Clintonów będzie rządził USA", wówczas "historia zapamięta, że w 2017 roku Ameryka straciła swoją niepodległość". - Nigdy na to nie pozwolimy. Nadszedł czas, by osuszyć bagno w Waszyngtonie - dodał.

 

Plan "oczyszczania bagna" zakłada m.in. że kongresmani i pracownicy ich biur przez pięć lat od odejścia z urzędu nie będą mogli zajmować się lobbyingiem. Trump chce też uściślić przepisy dotyczące lobbistów, a także wprowadzić prawo powstrzymujące lobbistów spoza USA przed wpływaniem na wyniki wyborów w tym kraju. Zapowiedział również przywrócenie zasady, że przedstawiciele władzy wykonawczej nie będą mogli być lobbistami przez pięć lat od odejścia z urzędu.

 

Trump zarzucił też mediom, że stanowią "przedłużenie kampanii wyborczej Clinton". Powołał się na dane, z których wynika, że 96 proc. dziennikarzy wpłacających pieniądze na kampanię wyborczą, wpłaciło je na rzecz sztabu Hillary Clinton.

 

- Dlatego proponuje reformę etyczną, która sprawi, że nasz rząd będzie znów uczciwy - podkreślił kandydat Republikanów. - Będę walczył za każdą osobę w tym kraju, która wierzy, że rząd powinien służyć ludziom, a nie darczyńcom. I znów będziemy mieć rząd służący społeczeństwu - dodał.