We wtorek Mołdawia poinformowała, że uznała za persona non grata pięciu dyplomatów i nakazała im opuszczenie kraju w ciągu 72 godzin. Pod koniec ubiegłego tygodnia Estonia wydaliła dwóch rosyjskich konsulów z konsulatu generalnego w granicznej Narwie.
– To jest oburzający postępek w stosunku do naszego strategicznego partnera – powiedział o decyzji mołdawskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych... prezydent kraju Igor Dodon. Szef państwa nie krył zdenerwowania z powodu usunięcia Rosjan. „Eurounioniści są rozdrażnieni sukcesami prezydenta, osiągniętymi w ciągu ostatnich miesięcy i dlatego zdecydowali się na jawne prowokacje, niosące ze sobą ryzyko znacznego pogorszenia stosunków rosyjsko-mołdawskich" – napisał na Facebooku.
Dodon wygrał jesienią ubiegłego roku wybory prezydenckie, posługując się m.in. hasłami zbliżenia z Rosją. Głosowali na niego wyborcy zniechęceni i zmęczeni serią skandali finansowych wśród polityków optujących za zbliżeniem z UE. Od objęcia urzędu w grudniu 2016 roku Dodon wykonał wiele gestów pod adresem Kremla, a ten w odpowiedzi częściowo zniósł embargo na dostawy mołdawskich win. Znacznie to zwiększyło obroty handlu zagranicznego jednego z najbiedniejszych państw Europy, cały czas otrzymującego pomoc unijną. – Nie wolno tak się bawić – przestrzegała własny MSZ szefowa prorosyjskiej Partii Socjalistów Mołdawii Zinaida Greczanyja.
Zarówno zwolennicy Dodona, jak i politycy w Moskwie bez wahania uznali, że decyzja o usunięciu dyplomatów jest dywersją wobec prezydenckiej polityki. – To jest efekt konfliktu pomiędzy prorosyjskim prezydentem Dodonem i proeuropejskim rządem, rezultat dwuwładzy w kraju – uważa wpływowy rosyjski deputowany Konstantin Zatulin.
Parlamentarzysta w młodości związany z KGB nie może jednak nie wiedzieć, że jedyny dyplomata, którego nazwisko Kiszyniów ujawnił – doradca attaché wojskowego Aleksandr Grudin – został oskarżony przez Mołdawian o zwerbowanie byłego deputowanego do miejscowego parlamentu. W połowie marca Igor Bołboczan został aresztowany pod zarzutem przekazywania Grudinowi „tajnych informacji".