Grupa członków Obozu Narodowo-Radykalnego znajduje się we Włoszech, gdzie patroluje plaże w Rimini. Przed rokiem doszło tam do brutalnego napadu na polską parę.

"Jesteśmy w miejscu gdzie rok temu imigranci napadli i zgwałcili naszych rodaków. Zaczynamy patrolowanie plaż w Rimini" - poinformował ONR w ubiegłym tygodniu.

Narodowcy kilka dni później chwalili się, że słyszą ciepłe słowa od mieszkańców miasta i polskich turystów.

Obecność narodowców z Polski nie wszystkim się jednak podoba. Pod hotelem, w którym mieszkają Polacy odbył się protest organizacji broniącej praw kobiet. 

Feministki z Non Una Di Meno twierdzą, że nie chcą być chronione przez nacjonalistów. 

Napad na plaży w Rimini

Przed rokiem na plaży w Rimini doszło do napaści na polskich turystów. Kobieta została brutalnie zgwałcona, mężczyzna pobity.

Napadu dokonało czterech imigrantów -  20-letni Kongijczyk Guerlin Butungu, niepełnoletni marokańscy bracia (15 i 17 lat) oraz 16-letni Nigeryjczyk.

Proces najstarszego z nich odbył się już w listopadzie 2017 roku. Guerlin Butungu został skazany na 16 lat więzienia.

Nastolatków skazano w lutym tego roku. Usłyszeli wyroki 8 i 9 lat pozbawienia wolności.