Jak komentuje Reuters, jest to pierwszy krok do realizacji obietnicy wyborczej, która dotyczy zniesienia ograniczeń w sprawie posiadania broni.

Czytaj także: Nowy prezydent Brazylii: To ludzie lewicy są faszystami

 

 

Skrajnie prawicowy prezydent Brazylii Jair Bolsonaro swoją kampanię wyborczą oparł na hasłach, które dotyczyły bezpieczeństwa. Wyborcy dobrze je przyjęli.

Jak podkreśla Reuters, Brazylia jest krajem, w którym dochodzi do największej liczby morderstw. Jedynie w roku 2017 roku zamordowano tam niemal 64 tys. ludzi - pisze portal France24.

Jair Bolsonaro zmierza do całkowitego unieważnienia ustawy z 2003 roku, która zakazywała cywilom posiadania broni.

Przy podpisywaniu dekretu Bolsonaro powiedział, że chce „zagwarantować prawo do obrony”. - Bardzo się cieszę, że podpisuję ten dekret. Zapewni spokój w domach wielu dobrych ludzi, dobrych - podkreślił.

Niedawno zapowiedział także zaostrzenie ustawodawstwa. Argumentował to skutecznym zwalczaniem przemocy, która w ostatnim czasie nasiliła się w jednej z prowincji rejonu Nordeste. 

Skrajnie prawicowy Jair Bolsonaro został wybrany na prezydenta Brazylii 28 października 2018 roku. W drugiej turze wyborów zdobył on 55,2 proc.głosów. Po ogłoszeniu wyników Bolsonaro obiecał, że "będzie bronił konstytucji, demokracji i wolności” oraz zapowiedział radykalną zmianę polityki rządu. - Nie będzie już więcej flirtowania z socjalizmem, komunizmem, populizmem i lewicowym ekstremizmem - podkreślał.