Radni zdecydowali nie tylko o usunięciu pomnika, ale też zmianie nazwy skweru, na którym stał, a który dotąd nosił imię ks. Jankowskiego, oraz o odebraniu prałatowi honorowego obywatelstwa Gdańska.
Tuż po głosowaniu w Ratuszu przewodniczący zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ "Solidarność" Krzysztof Dośla zapowiedział, że związkowcy sami rozbiorą pomnik, aby uniknąć jego dewastacji, bo "przy takim nastawieniu władz" zniszczenie pomnika jest niemal pewne.
Dziś rano w obecności policji pomnik został zdemontowany i wywieziony. Akcji przyglądał się również Krzysztof Dośla, który jest jednocześnie przewodniczącym społecznego komitetu, dzięki staraniom którego pomnik powstał.
Jego budowa została sfinansowana ze zbiórek. Stanął w 2012 roku na skwerze, który jednocześnie został nazwany imieniem prałata Jankowskiego.
W związku z podejrzeniami o pedofilię ks. Jankowskiego w lutym tego roku trzech mężczyzn zdjęło pomnik z cokołu, protestując przeciwko bezczynności Kościoła w wyjaśnianiu tych podejrzeń. Zostali zatrzymani i grozi im do 5 lat więzienia.
Następnego dnia pomnik ponownie stanął na swoim miejscu, rękami pracowników Stoczni Gdańskiej.
Według miasta, pomnik Jankowskiego został ponownie postawiony bez odpowiedniego zgłoszenia, co oznacza, że społeczny komitet budowy pomnika złamał prawo - podobnie jak mężczyźni, którzy monument obalili.
Ostatecznie o losach pomnika zdecydowali wczoraj radni.