Ukraina jest krajem o jednym z najniższych wskaźników szczepień w Europie. Od początku roku odnotowano tam ponad 57 tysięcy przypadków odry, w tym 18, które zakończyły się śmiercią.
Czytaj także: Najwięcej przypadków odry: Ukraina i dwa państwa Afryki
To rekordowa liczba przypadków od 1991 roku, gdy kraj uzyskał niepodległość od Związku Radzieckiego.
Protest w centrum Kijowa spowodowała groźba władz państwowych z połowy sierpnia, które zapowiedziały, że nieszczepione dzieci nie będą miały prawa wstępu do szkół.
Wcześniej zorganizowano masowe szczepienia w rejonach najbardziej zagrożonych wybuchem epidemii.
- Jestem tu z dzieckiem, żeby bronić jego prawa do edukacji bez szczepień, bez wstrzykiwania trucizny do jej krwi - mówiła jedna z protestujących.
- Szczepienia to tykająca bomba zegarowa - mówił kolejny uczestnik, według którego mogą one prowadzić do chorób autoimmunologicznych, alergii, a nawet raka.
- Jestem za wolnym wyborem i przeciw dyskryminacji - mówi następny.
Protestujący nieśli transparenty z hasłem "Przymusowa interwencja medyczna jest przestępstwem" czy "Stop dyskryminacji".
Katerina Buławinowa, konsultantka UNICEF, uważa, że niechęć rodziców do szczepienia dzieci wynika przede wszystkim z niewiedzy, ale jest coraz większa i grozi globalnym oporem przed tą formą profilaktyki.
W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy tego roku liczba zachorowań na odrę na świecie niemal się potroiła w porównaniu z tym samym okresem 2018 roku.