Psy wystawiono na aukcji, umieszczonej na stronie państwowej agencji komorników, egzekwujących zadłużenia.
Zwierzęta były elementem skonfiskowanych wyrokami sądów majątków dłużników.
Wielu internautów początkowo uznało, że wystawienie psów na aukcję było "żartem", jednak potwierdzono co najmniej dwa takie przypadki.
Jeden z psów został wystawiony z ceną wywoławczą w wysokości równej 44 euro, drugi był wyceniony niżej.
Choć wystawienie psów na aukcje wywołało oburzenie internautów, to minister sprawiedliwości Ukrainy Denis Maliuska tłumaczył, że powodem odebrania zwierząt nie było tylko zadłużenie ich właścicieli, ale także niewłaściwe traktowanie psów.
- Mimo że zostały odebrane z powodu niewypłacalności byłych właścicieli, często okazuje się, że to dla nich najlepsze rozwiązanie z powodu złego traktowania - mówił minister. - Wiele zwierząt skonfiskowano dla ich dobra - dodaje.
Internauci wypominają jednak partii rządzącej Sługa Ludu, której liderem jest prezydent Wołodymyr Zełenski, słowa jednego z jej polityków, Jewgienija Brahary, który kilka miesięcy temu radził ubogiej emerytce, by "sprzedała psa, to będzie miała na rachunki".