We wrześniu węgierski państwowy urząd ds. mediów (NMHH) ogłosił, że nie przedłuży stacji Klubrádió wygasającej w lutym 2021 r. siedmioletniej licencji na nadawanie. Według NMHH, Klubrádió łamało prawo medialne.

Klubrádió nadaje od 19 lat. W emitowanych na falach tej stacji programach politycznych i publicystycznych często krytykowano politykę rządu Viktora Orbána.

Klubrádió odwołało się do sądu, we wtorek zapadł wyrok niekorzystny dla stacji. Prezes zarządu radia Andras Arato zapowiedział złożenie apelacji.

Decyzja sądu oznacza, że od niedzieli Klubrádió będzie mogło nadawać swój program wyłącznie w internecie.

Sędzia Regina Antal powiedziała, że Klubrádió naruszyło przepisy i że w tej sytuacji urząd ds. mediów nie mógł przedłużyć stacji licencji.

Radio broniło się twierdząc, że dwukrotnie spóźniło się ze złożeniem raportów dotyczących treści programowych i argumentowało, że innym nadawcom popełniającym ten sam błąd przedłużono licencje.

- Sfera mediów niezależnych od rządzącej partii wciąż się kurczy, to kolejny taki przypadek - skomentowała decyzję sądu Agnes Urban, analityk z think-tanku Mertek Media Monitor.

Agencja Reutera pisze, że w ostatnich latach część mediów nieprzychylnych węgierskiemu rządowi została zamknięta lub przejęta przez sprzyjających władzom właścicieli.