- Regulamin korzystania z zoo, ze względu na specjalne warunki spaceru jak rozległy i zróżnicowany teren, z górkami i podejściami, z różnym typem nawierzchni, jeżdżącymi po alejkach bezpłatnymi kolejkami czy pojazdami obsługi, w połączeniu z bardzo dużą liczbą zwiedzających nie pozwala na wyrażenie zgody na zwiedzanie z rowerami, rowerkami biegowymi, hulajnogami czy innymi typami jeździków nie prowadzonymi przez rodziców czy opiekunów – tłumaczyła Ewa Zgrabczyńska, dyrektor zoo w Poznaniu.

Można korzystać z meleksu

Z małym jeździkiem do poznańskiego zoo próbowali wejść w sobotę rodzice niepełnosprawnego dziecka. Pracownik ochrony nie pozwolił na wniesienie zabawki, bo tak  mówi regulamin placówki.

- W trosce o bezpieczeństwo wszystkich gości, w tym maluszków przybywających tłumnie do zoo już w latach 90- tych wdrożono takie zasady – mówi dyr. Zgrabczyńska.

Podkreśla, że osoby z niepełnosprawnością są dla zoo wyjątkowymi gośćmi. Mogą korzystać z dodatkowych udogodnień jak meleks do przewozu osób poruszających się na wózkach, a drugi wagonik kolejki przystosowany do przewozu osób na wózku, by zwiedzanie zoo również dla nich było przyjemnością.

- Dla maleńkich dzieci dedykujemy obszar Starego Zoo, gdzie na mniejszym terenie kilku hektarów, z przyjaznymi dla dzieci zwierzętami, mogą rozpoczynać swoją przygodę z edukacją przyrodniczą – podkreśla dyrektor poznańskiego zoo.

W specjalnym oświadczeniu zamieszczonym w social mediach napisała, że jest jej „niezmiernie przykro, że pracownik ochrony nie wykazał się należytą empatią, jednak nie mógł postąpić wbrew przepisom".

- Powinien jednak maluszka i rodziców przeprosić, wyjaśnić dokładnie sytuację i znaleźć rozwiązanie. Bardzo przepraszam, że doszło do nieprzyjemnej sytuacji – twierdzi szefowa poznańskiego zoo.

Za mało empatii

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Historia wywołała burzę w mediach społecznościowych. –To nie był rowerek, ale jeździk, na którym porusza się dziecko z niepełnosprawnością. Dziecko na którego terapię SMA składało się pół Polski. To taka sytuacja, jakby komuś chodzącemu zabronić ich wnoszenia i powiedzieć, że może wjechać tylko na wózku – napisała jedna z internautek.

Inna zauważyła, że „nie ma równych i równiejszych. A mamusia wykorzystała pięć minut sławy i swoje zasięgi, żeby zrobić sobie PR w necie i oczernić zoo".

- Skoro jest taka sprytna, to sprytu powinno jej wystarczyć na zapoznanie się, regulaminem, przed wyjściem z domu, jak każdy, odpowiedzialny człowiek, tym bardziej mając pod opieką dziecko niepełnosprawne. Ze spacerówki wszystko widać, jakoś inne dzieci nie maja problemu z podziwianiem zwierząt z takiej pozycji – dodała.

Kolejna z internautek napisała, że zoo nie wspomniało o fakcie, że matka dziecka schowała jeździk do torby, bo nie miała go gdzie zostawić, a pracownik ochrony nie pozwolił jej  przenieść go w torbie.

- Zoo nie wspomniało też o fakcie, że wrzuciło do mediów społecznościowych zdjęcie z kamery tej kobiety z jeździkiem, jakby go co najmniej go ukradła, jakby sama ukrywała ten fakt, że go ma – zarzuciła internautka dyrekcji zoo.

- Zasady są zrozumiałe, że jeździkiem jest niebezpiecznie jeździć tam, ale żeby tak potraktować człowieka i nie pozwolić mu przenieść go w torbie, to chyba jakieś żarty – dodała.

Czytajcie regulaminy

Część internautów stanęła w obronie zoo. - Niektórzy wnoszą w plecaku a później dzieciom dają jeździki, rowerki itp. dlatego zoo w tej kwestii traktuje wszystkich równo. Dziwne są dzisiejsze czasy. Rozumiem mamę tego chłopca, że była zbulwersowana. Szkoda mi też pracownicy zoo na którą teraz wylewa się hejt. A ona wykonywała tylko swoje obowiązki – napisał jeden z internautów.

Podobne regulaminy obowiązują w innych ogrodach zoologicznych. W Warszawie np. zabrania się wnoszenia, prowadzenia oraz jazdy na rowerach, rowerkach biegowych, rolkach, deskorolkach, wrotkach, hulajnogach. Za załamanie zakazu grozi 500 zł kary.

Ostatecznie rodzice weszli z dzieckiem do zoo, a jeździk zostawili w pomieszczeniu ochrony.

Dyrektor poznańskiego zoo apeluje, by ze względów bezpieczeństwa, zapoznać się z regulaminami przed zwiedzaniem ogrodu, aby wyjątkowa wycieczka mogła odbyć się na równych zasadach dla wszystkich zwiedzających, z uwzględnieniem szacunku dla ich zdrowia i pełnego poczucia bezpieczeństwa.