Dziś minie miesiąc od katastrofy, w której zginęło 96 osób, wśród nich prezydent Lech Kaczyński z małżonką. Już wczoraj tysiące ludzi przychodziły przed Pałac Prezydencki, by zapalić znicze i się modlić.

Tłum domagał się od premiera Donalda Tuska powołania międzynarodowej komisji, która zbadałaby przyczyny katastrofy. Pomysł zainicjował Ruch 10 Kwietnia zrzeszający kilka organizacji.

Jego członkowie zbierali wczoraj podpisy pod listem do premiera. Piszą w nim, że „wnioski takiej komisji, z udziałem najlepszych światowych ekspertów, miałyby podstawowe znaczenie dla opinii publicznej i dla historii”.

Pod listem podpisał się m.in. przewodniczący Rady Polskiej Fundacji Katyńskiej prof. dr hab. Jacek Trznadel.

Swój podpis złożył także Jan Ołdakowski, poseł PiS i dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego. – Podpisałem się pod listem, bo mam wrażenie, że ludzie mają poczucie, iż śledztwo nie idzie w dobrym kierunku – mówi. Poseł został wczoraj przed Pałacem wylegitymowany przez policjantów.

– Powodu panowie mi nie podali. Pewnie chodziło o autograf – żartuje.

Dziś o 8.30 kwiaty przed Pałacem Prezydenckim złożą parlamentarzyści PiS. Partia zaprosiła też inne kluby poselskie do wspólnego złożenia wieńców. – Znakomita większość klubów i kół potwierdziła, że ich przedstawiciele będą obecni – powiedział Mariusz Błaszczak, rzecznik Klubu PiS.

Z kolei w warszawskiej bazylice św. Krzyża dziś o godzinie 17 zostanie odprawiona msza święta w tradycyjnym rycie trydenckim, z liturgicznym wykonaniem „Requiem” Mozarta. – Zgodnie z katolickim zwyczajem chcemy tego dnia, miesiąc po tragedii pod Smoleńskiem, wrócić pamięcią do narodowego dramatu i gorliwie polecać dusze ofiar miłosiernemu Bogu – mówi Paweł Milcarek, publicysta, jeden z organizatorów specjalnej mszy.

Nabożeństwo to będzie wstępem do obchodów oficjalnych, zaplanowanych w stołecznej archikatedrze św. Jana na godzinę 19. Tam mszę w intencji ofiar i ich rodzin odprawi – już po polsku – metropolita warszawski arcybiskup Kazimierz Nycz.

[i]e.ż., pap, maty, kai[/i]