Reklama

Tragiczny koniec seansu sado-maso

Włochy są zszokowane śmiercią młodej kobiety, która udusiła się podczas ryzykownej gry erotycznej

Publikacja: 13.09.2011 02:41

fot. Nawashi Shadow

fot. Nawashi Shadow

Foto: Wikimedia Commons

Korespondencja z Rzymu

Do tragedii doszło w sobotę około 5 rano w piwnicy biurowca na przedmieściach Rzymu. Przybyła zaraz potem na miejsce ekipa pogotowia ratunkowego stwierdziła zgon 24-letniej studentki Paoli i przewiozła do szpitala jej nieprzytomną, o rok młodszą koleżankę Federicę. Pogotowie wezwał znajdujący się teraz w areszcie 42-letni informatyk Soter. To właśnie dzięki jego wyjaśnieniom wiadomo, co się stało.

Cała trójka znała się dobrze, szczególnie Soter i Federica. Łączyło ich aktywne zainteresowanie ekstremalnymi formami uprawiania seksu. Uczęszczali na kursy kinkabu shibari, czyli japońskiej sztuki wiązania i torturowania jeńców, która w łagodniejszej formie może zainteresowanym dostarczyć również silnych przeżyć erotycznych wywołanych podduszaniem. Stąd popularność kinkabu w  środowiskach sado-maso. Soter uchodzi w Rzymie za jednego z mistrzów tej sztuki.

Jak zeznał, przedtem wielokrotnie uprawiał ją z Federicą, a okazjonalnie z Paolą. W piątek spotkali się w barze, poszli razem na koncert, potem pili sporo alkoholu i wypalili kilka skrętów. Pomysł, by zażyć rozkoszy kinkabu, przyszedł im do głowy nad ranem. Pojechali do biurowca, w którym studiująca w Rzymie psychologię dziewczyna dorabia sobie jako portierka. W piwnicy Soter przerzucił linę przez biegnącą pod sufitem rurę, skrępował kobietom ręce i powiązał je ze sobą tak, by mogły w krótkich, regularnych odstępach czasu podduszać jedna drugą na zmianę. Gdy jedna miała kontakt z podłożem, druga, zawieszona w tym czasie w powietrzu, dusiła się. Jak wyjaśnił Soter, taki seans, by przynieść doznania erotyczne, musi trwać od 30 do 60 minut. Niestety, już na samym początku Federica straciła przytomność, opadła na ziemię i w ten sposób udusiła koleżankę. Soter nie miał przy sobie noża, ale wiedział, że ma go w torebce Federica. Gdy wreszcie znalazł nóż i zdołał przeciąć linę, Paola już nie żyła. Prokuratura zarzuca Soterowi nieumyślne spowodowanie śmierci.

Piorunująca mieszanka gwałtownej śmierci z nieortodoksyjnym seksem zrobiły swoje i już w niedzielę najpoważniejsze włoskie dzienniki na kilku stronach informowały o szczegółach tragedii, a przy okazji o różnych praktykach sado-maso wraz z  ilustracjami, a nawet rysem historycznym tradycji shibaru.

Reklama
Reklama

Natomiast poniedziałkowa prasa przyniosła zalew komentarzy i statystyk dotyczących życia seksualnego Włochów i Włoszek. Seksuolog Giuseppe Rescaldina powiedział dziennikowi „La Repubblica", że „pewne praktyki erotyczne, szczególnie te wschodnie, narodziły się wokół sacrum i kulturowego rytuału. Społeczeństwo, w którym wszystko związane z seksem – w tym gadżety i partnerów – można sobie kupić, bezrefleksyjnie banalizuje te praktyki".

Burmistrz Lecce, skąd pochodzi Paola, ogłosił dzień żałoby, gdy trumna z jej ciałem dotrze do miasta. Natychmiast wywiązała się polemika. Przeciwnicy twierdzą, że takie honory należą się bohaterom, osobom zasłużonym, a nie ofiarom wyuzdania.

Tymczasem z publikowanych danych i statystyk wynika, że 16 procent włoskich par, uprawiając seks, stosuje jakąś formę krępowania partnera, a 5 procent ma za sobą doświadczenia sado-maso. Pół miliona par wymienia się partnerami, 2,8 procent przyznaje się do stosunków z więcej niż jednym partnerem równocześnie, a 2 procent – do seksu grupowego.

Społeczeństwo
Premier Sanae Takaichi chce obudzić Japonię. Dokąd zmierza Kraj Kwitnącej Wiśni?
Społeczeństwo
Wznowiono pracę największej elektrowni jądrowej na świecie. Nie działała 15 lat
Społeczeństwo
Tysiące osób na ulicach duńskich miast. Nie chcą oddać USA Grenlandii
Społeczeństwo
Sondaż: Niemal co trzeci Kanadyjczyk obawia się najazdu USA
Społeczeństwo
Dr Mateusz Kłagisz: Iran z okresu monarchii też był krajem niesprawiedliwym
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama