Monumentalna figura Matki Bożej z Konotopia jest próbą zaakcentowania miejsca religii w przestrzeni publicznej – powiedział PAP dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego dr hab. Marcin Jewdokimow. Dodał, że statua swoim rozmiarem przebija bańki medialne i skłania do refleksji.

Monumentalny pomnik Matki Bożej w Konotopiu

Pomnik Matki Bożej Miłosiernej o wysokości 55,6 m został 15 sierpnia poświęcony w Konotopiu (woj. kujawsko-pomorskie) przez ordynariusza diecezji włocławskiej bp. Krzysztofa Wętkowskiego. Monument stanął na polu przy drodze krajowej nr 10, na trasie między Szczecinem a Warszawą. Jego inicjatorami i fundatorami są Grażyna i Roman Karkosikowie, którzy ofiarowali go jako „osobiste wotum wdzięczności za powrót do zdrowia i życia”.

Dr Jewdokimow przypomniał, że w okolicy pomnika kult Matki Bożej obecny jest od dawna. Od 1855 r. znajduje się tam figura Matki Boskiej Bolesnej, która od lat była celem pielgrzymek wiernych z okolicznych parafii. W 1948 r. stanęła tam murowana kaplica.

– Możemy więc powiedzieć, że kult Matki Bożej w tym miejscu rozwija się od dawna – od małej figurki, poprzez kaplicę, aż do monumentalnej figury Matki Bożej Miłosiernej – zaznaczył.

Czytaj więcej

Tomasz Terlikowski: Wyśmiewanie najwyższej figury Matki Bożej nie ma sensu

Religia w przestrzeni publicznej

Według socjologa pomimo faktu, że fundatorami i pomysłodawcami budowy są osoby prywatne, to sama obecność figury w tym miejscu ma wymiar społeczny.

– Niestety, nie rozmawiałem osobiście z państwem Karkosikami, jednak z ich wypowiedzi medialnych wynika, że ich intencją było dziękczynienie Matce Bożej za doznane łaski, konkretnie za powrót do zdrowia. Mimo tego nie jest to oczywiście działanie wyłącznie prywatne, ale fakt społeczny. W tym sensie, że odnosi się do kwestii obecności religii w przestrzeni publicznej, do pamięci i tożsamości zbiorowej i związana jest z procesami sekularyzacyjnymi, które mają miejsce w Europie i w Polsce – ocenił.

Zdaniem dr. Jewdokimowa tym, co odróżnia figurę z Konotopia od licznie obecnych w Polsce przedstawień Maryi jest rozmiar pomnika. – Nasuwa się pytanie: dlaczego twórca zdecydował się na budowę figury tak monumentalnej? – pytał.

W ocenie rozmówcy PAP odpowiedzi na to pytanie należy szukać m.in. w wypowiedzi autora figury Matki Bożej Miłosiernej, rzeźbiarza Adama Matejkowskiego. W jednym z wywiadów twórca wyjaśnił, że figurę rzeźbił z myślą o ludziach młodych, ponieważ „starsi znają drogę do kościoła”. Według Matejkowskiego młodzi są dzisiaj „pogubieni”, „oddają wolną wolę za gadżety, a „Matka Boska ma być zatrzymaniem”.

– W interpretacji socjologicznej możemy więc myśleć o tej figurze jako o materialnej reakcji na sekularyzację. Monumentalizacja religii jest odpowiedzią na słabnącą oczywistość religii w przestrzeni publicznej i społecznej oraz w świadomości zbiorowej. Uważam, że jest to również próba wpłynięcia na postawy religijne w skali ogólnopolskiej – ocenił.

Czytaj więcej

Kosztował 100 mln, ma 55 m wysokości. Polacy ocenili pomnik Maryi pod Toruniem

Porównanie monumentu z Konotopia z Rio de Janeiro i Świebodzinem

Dr Jewdokimow przypomniał, że przedstawień Matki Bożej lub Jezusa Chrystusa podobnych rozmiarów jest więcej. W Polsce znajduje się jeszcze pomnik Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w Świebodzinie, a najsłynniejszą tego typu figurą na świecie jest pomnik Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro.

Każdy monument ma inną historię: pomnik Matki Bożej z Konotopia został sfinansowany z pieniędzy prywatnych. Monument z Rio powstał w latach 1922-1931 z inicjatywy Kościoła i brazylijskiej społeczności. Został sfinansowany z ogólnokrajowej zbiórki, a jego wzniesienie związane było z obchodami setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Brazylię.

Inicjatorem budowy pomnika Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w Świebodzinie, który wyglądem nawiązuje do figury z Rio, był proboszcz parafii i sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Świebodzinie ks. Sylwester Zawadzki. Koszty budowy zostały pokryte z dobrowolnych datków parafian, lokalnych przedsiębiorców i polonii amerykańskiej.

Zdaniem dyrektora ISKK wszystkie te figury, które powstały w innym czasie i z inicjatywy innych osób, łączy dążenie do mocnego zaakcentowania znaczenia i obecności religii w przestrzeni publicznej.

– W krajach, w których religia jest czymś oczywistym, nie ma potrzeby, by w takiej skali uwidaczniać ją w przestrzeni publicznej. Natomiast kiedy status religii zaczyna być negocjowany czy nawet podważany przez niektórych, wtedy silny fakt społeczny, jakim jest ogromna figura Matki Bożej, może być głośną wypowiedzią twórców na temat tego, że religia ma dla nich fundamentalne znaczenie – ocenił.

Czytaj więcej

Szef dyplomacji Watykanu złoży wizytę w Moskwie. Ma przygotować grunt pod rozmowy pokojowe

Jak figura Matki Bożej z Konotopia „przełamuje bańki informacyjne”?

Zauważył, że pomimo faktu, iż budowa figury była inicjatywą prywatną, to jednak jej powstanie wywołało w internecie burzliwą dyskusję. Zdaniem socjologa podziały pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami monumentu z Konotopia pokrywają się ze światopoglądem internautów. Najczęściej pomnik krytykowały osoby mające negatywny stosunek do religii w ogóle, a osoby religijne broniły jego powstania.

Dodał, że w perspektywie socjologicznej pomniki są nie tylko wyrazicielami pewnych idei. Ich zadaniem jest również kształtowanie postaw w dłuższej perspektywie.

– Podobnie jak pomnik Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro czy Chrystusa Króla w Świebodzinie, pomnik Matki Bożej Miłosiernej w Konotopiu będzie wpływał na dyskurs i praktyki religijne w Polsce, właśnie ze względu na jego rozmiar. Moje osobiste zdanie jest takie, że to będzie oddziaływanie pozytywne – zastrzegł.

Według dr Jewdokimowa obecnie wielu ludzi żyje w bańkach informacyjnych, w których treści religijne przebijają się słabo albo wcale.

– W przypadku pomnika Matki Bożej z Konotopia mamy do czynienia z obiektem, który swoją skalą przebija bańki medialne i staje się dostrzegalny także dla osób, do których treści religijne w ogóle nie docierają. To może pobudzić do refleksji i pozwolić zastanowić się nad swoją religijnością tych ludzi, którzy nie robili tego od dłuższego czasu, albo nawet nigdy wcześniej – stwierdził.